Wierność nie dotyczy seksu i romansów

Pamiętam, jak dziś tę chwilę, gdy trzęsącym się ze wzruszenia głosem z trudem wypowiadałem słowa małżeńskiej przysięgi. Pada w niej słowo, które – mam wrażenie – interpretujemy niewłaściwie.

Ksiądz, którego niestety nie ma już w naszej parafii, podawał mi słowa przysięgi, a ja powtarzałem za nim, choć głos mi się trząsł i wiązł w gardle, choć bałem się, że przez to nie dam rady wypowiedzieć roty przyrzeczenia. Na szczęście udało się i wypowiedziałem te słowa:

Ja, Jakub, biorę Ciebie, Magdaleno, za żonę i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż, Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.

Zawsze sądziłem, że po mnie wszystko spływa jak po kaczce (wiem, wiem, to w dzisiejszych czasach ryzykowne porównanie). Zawsze wydawało mi się, że ja się nie wzruszam. Faktycznie, na ogół jestem wygadany i ciężko sprawić, bym nie był w stanie mówić. Gdyby ktoś nie wierzył, że szło mi ciężko, to mam tu zapis wideo:

“Że Cię nie opuszczę aż do śmierci” – to wiadomo. Nie ma rozwodów. To jest przysięga na dobre i na złe, na zawsze. Może dlatego tak wielu się jej boi, bo boimy się zobowiązań “na zawsze”. Ale to temat na inną rozmowę.

“Ślubuję Ci miłość” – o, z tym to chyba często mamy problem. Mylimy miłość z zakochaniem i liczymy na wieczne motylki w brzuchu. Fajnie, gdy są, ale miłość nie na nich się opiera. Nie wyjaśnię tego lepiej niż św. Paweł w I Liście do Koryntian (1 Kor 13).

O uczciwości małżeńskiej, którą wiele osób łączy z wiernością, napiszę innym razem. Dzisiaj chciałbym bowiem skupić się na wierności, którą mąż ślubuje żonie, a żona – mężowi.

Z tą wiernością mamy bowiem problem. I nie chodzi mi o to, że mężowie zdradzają swe żony, a żony – mężów, choć oczywiście tak się dzieje. Nie chodzi mi nawet o definicję zdrady małżeńskiej, czyli naruszenia tej wierności, która wielu ludziom sprawia problem.

Czy zdradą jest seks z kimś innym? A czy sam pocałunek? Czy seks bez emocji jest zdradą? A emocje bez seksu? Czy rozmowa jest zdradą? Czy zdrada jest nią bardziej, gdy żona zdradza z kobietą albo mąż z mężczyzną? A może to nie jest zdrada, Ile osób, tyle definicji.

Tyle że te definicje wierności i zdrady krążą wokół seksu albo uczuć (miłości czy zakochania) z inną osobą. A to moim zdaniem wcale nie wyczerpuje tematu.

Tu warto sięgnąć do Księgi Rodzaju. Wszak tu jest początek wszystkiego.

Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem.

Rdz 2, 24

Im dłużej o tym myślę, tym bardziej dochodzę do wniosku, że sprowadzenie kwestii wierności jedynie do zachowania monogamiczności jest błędem. Wierność to coś więcej. Zdrada to nie jest tylko flirt w pracy, przypadkowy seks, czy stały romans. Zdradzać można nie tylko z kochankiem lub kochanką. Wierność to jest coś znacznie większego.

Księga Rodzaju mówi o wyjściu z domu rodzinnego, o zerwaniu tych niezwykle silnych przecież więzi, które łączą człowieka z jego rodzicami, o stworzeniu więzi jeszcze mocniejszej, bo prowadzącej do bycia jednością.

[bctt tweet=”Wierność to trwanie w jedności. Niewiernością jest wszystko, co sprzeciwia się tej jedności.” username=”spesalvipl”]

Wierność to dla mnie to, że moja żona może być pewna, że stanę po jej stronie w każdej sytuacji, nawet jeśli potem w cztery oczy powiem jej, że nie miała racji. Wierność to dla mnie to, że nie stosujemy w finansach zasady “moje / twoje”, bo jest “wspólne”. Wierność to dla mnie wiele innych codziennych aspektów, które nie mają żadnego związku z seksem czy romansami. Wierność to dla mnie po prostu dbanie o to, byśmy stanowili jedność.

Mogę sobie spokojnie wyobrazić małżeństwo niewierne, choć monogamiczne. Z większym trudem, ale jestem w stanie wyobrazić sobie również małżeństwo wierne, choć nie dochowujące monogamii.

W tym rozumieniu wierności i definiowaniu zdrady dodatkową podpowiedzią jest dla mnie kolejny element małżeńskiej przysięgi. Przyrzekliśmy sobie wszak uczciwość małżeńską. Podążając tym tropem, sądzę, że:

[bctt tweet=”Zdradą jest zawsze to, co chcemy ukryć przed drugą osobą.” username=”spesalvipl”]

Ta chęć ukrycia jest sygnałem alarmowym wysyłanym przez sumienie, że zamierzamy zrobić, robimy lub właśnie zrobiliśmy coś niewłaściwego. I to nie dotyczy wcale jedynie seksu czy flirtu. To dotyczy również na przykład premii, którą mąż ukrywa przed żoną, żeby mieć pieniądze na swoje wydatki.

Wierność to również kwestia relacji małżonków z ich rodzinami, szczególnie z rodzicami – niewiernością będzie więc również sytuacja, gdy nie opuścili oni emocjonalnie “ojca swego i matki swojej”. A przecież to opuszczenie jest na ogół szalenie trudne. Ileż to znamy historii o mężach, którzy wciąż pozostają “synusiami mamusi” i o żonach, które na każdym kroku ogłaszają, że w razie kłótni “jadą do mamusi”? Ileż to razy mąż czy żona staje przed koniecznością wyboru – po której stronie stanąć? Jeśli nie zachowuje absolutnej lojalności wobec współmałżonka, to w mojej ocenie jest to niewierność.

Sprowadzenie wierności do kwestii seksu i romansów byłoby o wiele prostsze i wygodniejsze. Ale kto powiedział, że ma być prosto i wygodnie?

ilustracja: Tammy McGaryFlickr / CC BY 2.0
Navigate