związek

5 Posts Back Home

I żyli długo i szczęśliwie…

“I żyli długo i szczęśliwie” – słyszymy na ogół na końcu baśni, kiedy to dzielny rycerz bierze królewnę za żonę. W domyśle: dalej była już sielanka, słodko jak budyń z soczkiem, żadnych problemów, no, po prostu idylla. Fajnie. Tyle że nie. Pięć lat temu w kameralnej kaplicy w naszej parafii towarzyszyła nam najbliższa rodzina oraz świadkowie. Stanęliśmy przed ołtarzem i to był ten moment, chyba pierwszy w moim życiu, kiedy zabrakło mi języka w gębie. Gardło miałem tak ściśnięte ze wzruszenia, że ledwo mówiłem. Ja, Jakub, biorę Ciebie, Magdaleno, za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci. Pięć lat. Dużo to i mało. Czy były sielankowe? Ani trochę. Czasami, gdy się modlę, proszę Pana Boga, żeby dał nam się wreszcie trochę ponudzić; żebyśmy nie miotali się od…

Walentynki – święto szalonych

Ja wiem: Walentynki to święto miłości. Wiem, wiem, to komercja, zalew kiczu, amerykański kolonializm, a święty Walenty to patron chorych psychicznie i na epilepsję. Znam też ten argument, że kochać i okazywać to trzeba przez cały rok, a nie w ten jeden dzień. Ja to wszystko wiem. Ale ja zupełnie nie o tym chciałem dzisiaj. Nie będę opowiadał hagiografii świętego Walentego, patrona tego dnia. Nie będę cytował stosownego fragmentu I Listu św. Pawła do Koryntian ani czynił rozróżnień teologicznych między eros, agape, philia i caritas. Jeśli ktoś tego ciekawy, poradzi sobie – wszak “wujek Google naszym przyjacielem jest, a ciocia Wikipedia zawsze służy pomocą”. Podstawą związku – wybacz, Drogi Czytelniku, truizm – jest miłość. Bez niej niczego się nie zbuduje. To jasne. Miłość to decyzja, wybór i konsekwentne trwanie w nim. Nie – słowa, choć te są ważne, ale codzienne, czasem drobne, gesty, ale też i te większe. Gdy w…

Jak się kłócić? Jak się godzić?

Każde, mniej lub bardziej szanujące się, pismo kobiece, każdy portal, każdy blog o związkach publikuje złote rady dotyczące kłótni. Zapomnij o nich. Serio. Oto kilka typowych porad. Powtarzają się na ogół w większości tekstów: – Trzymaj się tematu. – Używaj komunikatu “ja”. – Nie uogólniaj. – Nie porównuj. – Nie krzycz. – Słuchaj. – Zadbaj o czas. – Partner pozostawiony sam sobie z trudną sytuacją, może czuć odrzucenie. – Szanuj. – Dąż do rozwiązania. – Otwórz się na pojednanie. – Nie poddawaj się. To wszystko pięknie brzmi. Serio. Ale w teorii. To taki psychobełkot, który się świetnie pisze, czasem nawet świetnie czyta, za to – na ogół w ogóle się nie da stosować w praktyce. Dlaczego? Czym jest tak naprawdę kłótnia? Co odróżnia ją od rozmowy, dyskusji? Na pewno cechą kluczową jest różnica zdań. Ale sama różnica zdań nie czyni kłótni. Możemy mieć różne poglądy, różne stanowiska, a rozmawiać, dyskutować się, spierać, może nawet ostro, ale – nie kłócić. Kiedy “staje się kłótnia”? Słownik Języka Polskiego…

12 pewnych oznak, że to koniec – polemika

Z czasów młodości pamiętam często widziane szyldy różnych punktów napraw. Szewc, podnoszenie oczek, poprawki krawieckie, naprawy zegarków, sprzętu rtv i wszystkiego, co tylko naprawić się dało. Dzisiaj takie punkty są rzadkością. Dobrobyt nie sprzyja naprawianiu. Gdy coś się zepsuje, wyrzucamy to i kupujemy nowe. W miłości najwyraźniej robimy podobnie. Do napisania tego tekstu zainspirowała mnie Marysia z Oczekujac.pl, którą skądinąd bardzo lubię i cenię. A właściwie – jej tekst pt. Jak poznać, że on już Cię nie kocha. 12 pewnych oznak, że to koniec!. Opublikowany na fanpage Mądry Rodziców z jednej strony sprowokował wiele czytelniczek do wyznań o tym, jak złe są związki, w których tkwią, a z drugiej – został też bardzo surowo przez część czytelniczek i czytelników skrytykowany. A mi bliżej do tej drugiej grupy odbiorców. Przejadę się po tym tekście “i w ogóle, i w szczególe, i pod każdem innem względem”. Zacznę od samej formuły wyliczanki, tak modnej wśród blogerów, a…

Bezsenność w Warszawie

Od długiego czasu miewam kłopoty ze snem. Jeśli ktoś liczy, że to sumienie mnie gryzie i spać mi nie daje, to rozczaruję go. Internetowi znawcy moralności i natury ludzkiej zgodnie orzekli wszak, iż sumienia nie mam, a skoro nie mam, to nie może mnie ono gryźć. Logiczne, prawda? Ale ja nie o sumieniu dzisiaj chciałem… Czasami po prostu kładę się późno, gdy Już Dzisiaj Mądrzejsza i Piękniejsza Przyszła Połowa smacznie już śpi; czasem zaś budzę się w nocy i kręcę po mieszkaniu, a potem wracam do łóżka; innym razem z kolei budzę się skoro świt, gdy wszyscy w domu w najlepsze pozostają pod władzą Morfeusza. Tak czy siak, niezależnie od powodów, oznacza to, iż niemal codziennie mam sposobność, by sobie w ciszy poleżeć i pomyśleć, patrząc na śpiącą obok mnie Już Dzisiaj Mądrzejszą i Piękniejszą Przyszłą Połowę. Czasem pocałuję ją delikatnie w ramię, tak, by jej nie obudzić. Innym razem delikatnie…

Navigate