związek

2 Posts Back Home

I żyli długo i szczęśliwie…

“I żyli długo i szczęśliwie” – słyszymy na ogół na końcu baśni, kiedy to dzielny rycerz bierze królewnę za żonę. W domyśle: dalej była już sielanka, słodko jak budyń z soczkiem, żadnych problemów, no, po prostu idylla. Fajnie. Tyle że nie. Pięć lat temu w kameralnej kaplicy w naszej parafii towarzyszyła nam najbliższa rodzina oraz świadkowie. Stanęliśmy przed ołtarzem i to był ten moment, chyba pierwszy w moim życiu, kiedy zabrakło mi języka w gębie. Gardło miałem tak ściśnięte ze wzruszenia, że ledwo mówiłem. Ja, Jakub, biorę Ciebie, Magdaleno, za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci. Pięć lat. Dużo to i mało. Czy były sielankowe? Ani trochę. Czasami, gdy się modlę, proszę Pana Boga, żeby dał nam się wreszcie trochę ponudzić; żebyśmy nie miotali się od…

Jaram się moim mężem

Mam najlepszego męża na świecie. Jesli ktoś stwierdzi, że nieprawda, bo jej jest lepszy, to będę się kłócić do utraty tchu. Tego właśnie życzę wszystkim kobietom: by mogły kłócić się o to, że to ich mąż jest najlepszy, wszak nie chodzi wcale o wygranie tej kłótni. Ja się moim mężem jaram. Jaram się tym, jaki jest, tym, co robi, co mówi, tym, że to właśnie ze mną chce spędzić resztę życia. Czasem, gdy nie widzi, to na niego patrzę, uśmiecham się pod nosem i myślę sobie, jaką jestem szczęściarą, że mam takiego męża, a z nim udaną relacje, fajny związek. Każdy w życiu choć raz powinien doświadczyć takiej miłości. Jaram się moim mężem. Tym, że zna mój ulubiony kolor i ulubioną czekoladę. Jeszcze tym, że zna mnie na wylot, wie, jak mocnego zrobić mi drinka, w którym kubku piję czarną herbatę, w którym zieloną, a w którym kawę i tym,…

Navigate