zmartwychwstanie

3 Posts Back Home

Czas ciszy i czekania

Wielka Sobota to czas dla większości chrześcijan dziwny. Tak jakoś nie za bardzo wiadomo, co z nim zrobić i o co w nim chodzi. O Wielkim Czwartku czy Wielkim Piątku to wiemy niemal wszystko. Wielkanoc – to samo. A ta sobota to jakaś taka dziwna. Pan Jezus już umarł. Jego umęczone ciało leży w grobie. Sobota to czas rozpaczy, zawodu, strachu, wstydu, samotności. Kochali Go przecież. Mieli swoje wady, błądzili, ale kochali. Wiedzieli, co Go spotkało. Jak Go poniżano, jak bito, jak cierpiał niosąc krzyż przez miasto, jak boleśnie umarł. Nie ma Go. Odszedł. Ten, którego kochali, dla Którego porzucili całe swoje wcześniejsze życie. Wszystko się rozwaliło. Wszystko, co sobie uczniowie zbudowali, zwłaszcza w głowach. Marzenia legły w gruzach. A miało być tak pięknie! Mesjasz miał być, Król Izraela… No, pewnie naród miał pogodzić, wszystkie stronnictwa wzajemnie się zwalczające, na czele tego pogodzonego narodu miał stanąć do walki i pogonić…

Ożywienie Trupa

Zmartwychwstanie to nie jest ożywienie trupa – taką myśl znalazłem niedawno u jezuity o. Grzegorza Kramera. Brzmi brutalnie. Trwa jeszcze oktawa wielkanocna, to dobry czas na taką myśl. Bo przecież zmartwychwstanie nie było tym samym co na przykład ożywienie Łazarza. W jego przypadku chodziło jedynie o powrót do stanu sprzed śmierci. Wiemy zaś, że Pan Jezus po zmartwychwstaniu wrócił do uczniów odmieniony. To nie było przywrócenie status quo, czyli ożywienie trupa, jak to dosadnie określił o. Kramer. Tu z pomocą przychodzi cytat z innego Grzegorza – mojego ulubionego biskupa Grzegorza Rysia, który powiedział w jednej z homilii: W życiu wiecznym nie chodzi o długość, ale o jakość. ilustracja główna: hayespdx / Flickr / CC BY-MC 2.0

Zmartwychwstanie Cichego Feministy

Niezły tytuł, prawda? Przyciąga uwagę? Oczywiście, po to jest przecież tytuł, by wabił czytelników i zachęcał do przeczytania tekstu. Wbrew pozorom jednak ten tytuł wcale nie jest “od czapy”, mimo że dotyczy tekstu na Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego. A może właśnie – nie “pomimo”, ale “szczególnie dlatego”. Wiara to obcowanie z tajemnicą, której nie pojmuję. Gdybym ją pojmował, byłaby wiedzą, a nie – wiarą. Święto Zmartwychwstania Pańskiego, Triduum Paschalne – wszyscy to wiemy – to sedno chrześcijaństwa. To obcowanie z czymś, czego ludzki umysł nie jest w stanie pojąć. Ale próbuje. I próbować musi. Mierzę się, jak każdy wierzący, z tą niepojętą tajemnicą. Po swojemu. J, 20, 1-18: A pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał2, i rzekła do nich: “Zabrano Pana…

Navigate