zdradzony o świcie

1 Posts Back Home

Piecyk, ty zdrajco!

To hańba. Niewyobrażalne chamstwo, że tak klasyka zacytuję. To przejaw zdradzieckiego spisku wrażych sił, z którymi sprzymierzył się król polskiej blogosfery. Dowiódł w ten sposób, że blogosfera jest kondominium hindusko-pruskim. Albo innym, ale na pewno kondominium. Ogłaszam, że Kominek jest gorszy niż Angela Merkel i Władimir Putin razem wzięci, przemnożeni przez gender i podniesieni do potęgi michnikowej. No, bo jak on, ten “Piecyk czy inna koza”, mógł nie umieścić mnie w swoim rankingu? Choćby na samiutkim końcu? Koniuszku samiuteńkim? No, jak on tak mógł? Nie szkodzi, że niczym sobie nie zasłużyłem na to, by mnie w rankingu uwzględnić. Nie szkodzi nawet, że zasłużyłem, by mnie nie uwzględnić. A nawet przelewu nie puściłem. Uwzględnić powinien i tak. A skoro tego nie zrobił, to zdradził mnie o świcie, wbił mi nóż w plecy i tyle. I żadne krzyki i płacze mnie nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne. Poprzez…

Navigate