zapiski z drogi

4 Posts Back Home

Drogi Pana B.

Codziennie rano zaglądam sobie w czytanie na dany dzień. I niemal zawsze znajduję choćby jedno zdanie, które wgniata mnie w fotel i inspiruje. Bardzo często tą częścią liturgii Słowa, która najmocniej zwraca moją uwagę, są psalmy. Tak jest i dzisiaj: (Ps 25,4-5.8-10.14) Podnieście głowy, bo Zbawca nadchodzi Daj mi poznać Twoje drogi, Panie, naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami. Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń, Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję. Dobry jest Pan i prawy, dlatego wskazuje drogę grzesznikom. Pomaga pokornym czynić dobrze, pokornych uczy dróg swoich. Wszystkie ścieżki Pana są pewne i pełne łaski dla strzegących Jego praw i przymierza. Bóg powierza swe zamiary tym, którzy się Go boją, i objawia im swoje przymierze. Większość z nas nie czyta Pisma Świętego. Coś tam pamiętamy z lekcji religii. Co nieco z lekcji języka polskiego. Potem na ogół do tego tekstu nie wracamy. Znamy go tyle, ile usłyszymy w…

Modlitwa w drodze

Zachowaj mnie, Panie, poszukującym drogi i strzeż mnie przed przekonaniem, że już wiem. Dopóki szukam i wędruję, dopóty pracuję nad sobą i wkładam wysiłek, by wciąż odnajdować Cię na nowo, a trud ten uczy mnie pokory. Strzeż mnie przed neoficką nadgorliwością, która każe nadmierną pewnością sądu oszukiwać własny strach, niepewność przekonań i słabość swojej wiary. Niech mi do głowy nie przychodzi pouczać innych, jak żyć i wierzyć. Niech lepiej zawsze towarzyszy mi szacunek dla tych, którzy wciąż szukają i zrozumienie dla różnorodności dróg prowadzących do Ciebie. Chroń mnie przed poczuciem własnej wszechwiedzy po to też, bym nie popadł w pychę i pamiętał zawsze, że to Ty wiesz wszystko, a ja tylko pytam i szukam odpowiedzi, błądząc w świetle. Dodaj mi siły, by to błądzenie i odnajdywanie drogi było samo w sobie dla mnie radością, mimo trudu, a nawet za jego sprawą.

Pomieszanie z poplątaniem

Szukając swojej drogi, starałem się poznać różne religie. Nie, nie chodzi mi o skakanie z kwiatka na kwiatek. Nie chodzi mi też wcale o traktowanie wiary i religii jak swego rodzaju “szwedzkiego stołu”, z którego bierzemy to, na co akurat w danej chwili mamy ochotę. To poznawanie pozwala dostrzec, że pewne elementy pojawiają się w większości wierzeń. Wbrew jednak temu, co twierdzą przeciwnicy wiary, nie umniejsza to wiarygodności wierzeniom. Ten uniwersalizm wiarygodności raczej dodaje, pozwalając sądzić, iż to po prostu jest prawda, tyle że w różne słowa przez ludzi ubierana. Sam fakt, że ludzie niezależnie od siebie przekazują sobie z pokolenia na pokolenie podobne prawdy, już powinien wszak dawać do myślenia. W tym poznawaniu nie chodzi jednak o samo zapoznanie się z kanonami poszczególnych wierzeń. Ważne jest zrozumienie sposobu postrzegania, interpretowania, akcentowania. Tu, zdarza się, różnice bywają znaczące. Tak ważna dla chrześcijan ofiara życia dla wyznawcy judaizmu będzie nie tylko…

Dzień złorzeczenia

Pamiętam ten dzień. Zadzwoniła moja mama, żeby mi powiedzieć, że biegnie do babci. Do mamy chwilę wcześniej dzwonił dziadek i kazał jej się spieszyć. Mama zdążyła mi powiedzieć, że musi zdążyć, bo obiecała babci, że będzie w tej chwili przy niej. Paręnaście minut później mama zadzwoniła, żeby mi powiedzieć, że nie zdążyła. Tak biegła, ale nie zdążyła. A przecież obiecała, że będzie trzymać swoją mamę, moją babcię, za rękę, gdy przyjdzie ten czas. Mówiła, że to jej wina, że mogła jechać wcześniej. To oczywiście nie miało akurat sensu. Ale ta rozpacz, że nie zdążyła… Najszybciej, jak umiałem, szykowałem się do wyjścia. Nic mi nie szło. Tu łzy, tu nogawka się plącze, tu coś z rąk leci. Wiedziałem, że muszę się spieszyć. Autobus jeździ rzadko, jeśli nie zdążę, to na następny będę czekał bardzo długo. A przecież muszę pojechać tam jak najszybciej. Tam czeka mój dziadek, czeka moja mama. Tam już…

Navigate