wróg

2 Posts Back Home

Moja ulica murem podzielona…

Żyją obok siebie dwa plemiona, które mówią różnymi językami, ale przede wszystkim, które nie tylko są wobec siebie wrogie, ale też – co ważniejsze – chcą być wobec siebie wrogie. Co jakiś czas coś mnie podkusi, nie wiem, może jakaś coachingowa gadka, postanawiam wyjść ze strefy komfortu i postanawiam dowiedzieć się, co tam, panie, w polityce. Jeden gębą pierdnął, drugi mu odbeknął, trzeci zachrumkał, a czwarty zakwiczał. To, że politycy to robią, już mnie nawet nie dziwi. Dawniej polityka była swoistym teatrem. Posłowie z przeciwnych partii wychodzili na mównicę, wrzucali sobie od najgorszych, a potem szli do poselskiego hotelu i razem pili wódkę. Dziś tego teatru jest jakby mniej i wcale nie jestem pewien, czy to na pewno dobrze. Dziś nie kłaniają się sobie na sejmowych korytarzach, a gdy wyzywają się od zdrajców ojczyzny, to – mam wrażenie – wierzą we własne obelgi. Ale to – powtórzę – mnie tak…

Kto nie idzie z nami

“Kto nie idzie z nami, ten przeciwko nam, kto nie idzie z nami, ten wróg” – śpiewał zespół TSA w piosence “Wielka fiesta”. Mam wrażenie, że to motto wielu osób mieniących się chrześcijanami. Problem w tym, że piosenka jest tak naprawdę krytyką mentalności tłumu i opowiada o marszu pierwszomajowym z czasów PRL. https://www.youtube.com/watch?v=BrqOFBiIekM W Liturgii Słowa na 26.02.2014 znalazłem taki oto fragment Ewangelii według świętego Marka: (Mk 9,38-40): Wtedy Jan rzekł do Niego: Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodził z nami. Lecz Jezus odrzekł: Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. Staram się czytać różne serwisy chrześcijańskie – jedne częściej, drugie rzadziej, wiadomo. Równie uważnie co same teksty staram się śledzić dyskusje w komentarzach.…

Navigate