ufność

2 Posts Back Home

Interesy z Panem Bogiem

Dźwięczą mi ciągle w głowie słowa z niedzielnej Liturgii Słowa. Myślę o nich od środy, od spotkania wspólnoty, gdy wspólnie je czytaliśmy. Z jednej strony uderza mnie ich mocny sens, który dotarł do mnie z opóźnieniem, z drugiej zaś właśnie to, że tak łatwo czasem w interpretacji Słowa pójść po linii najmniejszego oporu i odczytać je błędnie: (J 2,13-22) Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: Weźcie to stąd, a z domu mego Ojca nie róbcie targowiska! Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie. W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro…

Wszystko jest częścią Planu

Ostatni czas nie był dla mnie łatwy. Oj, nie był. Nie, nie dotknęły mnie żadne straszliwe życiowe dramaty, o których na ogół myślą ludzie. Nie cierpiałem głodu, moje choroby nie dawały mi się we znaki bardziej niż dotychczas, nie dotknęła mnie osobiście wojna ani śmierć, nie trafiłem do więzienia, a sytuacja materialna nie uległa nagłemu pogorszeniu, choć dobra też nie była. Z ludzkiego punktu widzenia – bez zmian, żadnych dramatów. A jednak był to trudny czas. Czas, w którym nie czułem się blisko Pana Boga. Oczywiście, ja wiem, że to człowiek sam się od Niego oddala, przez swój bunt, przez swój grzech, przez zaniedbania. Czy miałem powody, by się na Pana Boga wkurzać? Skoro wkurzałem się, to znaczy, że miałem. A to, że te powody istniały jedynie w mojej głowie, to już osobna sprawa. Faktem jest jednak, że nie czułem Jego bliskości. I to jest stan okropny. Co gorsza, jest to stan, w…

Navigate