święta

1 Posts Back Home

Nic się nie stanie…

Jak to przed świętami, poszedłem do sklepu po karpia. Bo jak dla mnie – karp na wigilijnym stole musi być i basta. Ucieszyło mnie, bo to ważne, że w tym roku nie widziałem w sprzedaży żywego karpia, co mnie cieszy, bo może w końcu do ludzi dotarło, że nasza radość świętowania nie musi oznaczać bestialstwa wobec zwierząt. Ale ja nie o tym dzisiaj chciałem. Stałem w kolejce i już przyszła na mnie pora, by powiedzieć pani ekspedientce, co bym chciał kupić, gdy przede mną objawił się jakiś pan, twierdzący uparcie, że on tu stał. Nie, nie stał. Ja stałem, choć próbował wmówić mi i całej reszcie kolejki, że tak nie było. Pani ekspedientka chciała cwaniaka przegonić, ale poprosiłem, żeby go obsłużyła przede mną. Ci, którzy stali za mną, zaczęli od razu na mnie warczeć, bo im się spieszy. Wytłumaczyłem, że więcej czasu zmarnujemy na kłócenie się z owym panem i szybciej będzie pozwolić mu cieszyć się,…

Navigate