stracony czas

1 Posts Back Home

Nie znajdę straconego czasu

Pewien mądry facet, wyglądający jak krasnoludzki hipis, powiedział mi kiedyś, że nie ma straconego czasu. Właściwie nie tyle powiedział, co wykrzyczał, opatrując tę mądrość paroma określeniami, które w jawny sposób sugerowały, iż jego zdaniem dalece rozmijam się z mądrością. Jego złość wywołała moja, wygłoszona z najgłębszym przekonaniem o własnej mądrości i odpowiedzialności, deklaracja, iż chcę nadrobić stracony czas. Jakże to tak? To ja zaczytywałem się wówczas w książce Prousta, no, tak po prawdzie to z przymusu, bo to lektura szkolna była; to ja biegałem po sklepach w poszukiwaniu magdalenek, by poznać ich smak, a tu ten hipisowski krasnolud wykrzykuje mi, że straconego czasu nie ma? Dopiero po czasie doceniłem krasnoludzką mądrość. Tak, to prawda. Nie ma straconego czasu. Każde zdarzenie, nawet to błahe, nawet to złe, to bolesne, to wstydliwe, prowadzi mnie i kształtuje. Gdyby wyjąć choć jedno ogniwo, cały łańcuch rozsypałby się niechybnie. Mam 41 lat. Ciągnę za sobą…

Navigate