ślub

4 Posts Back Home

I żyli długo i szczęśliwie…

“I żyli długo i szczęśliwie” – słyszymy na ogół na końcu baśni, kiedy to dzielny rycerz bierze królewnę za żonę. W domyśle: dalej była już sielanka, słodko jak budyń z soczkiem, żadnych problemów, no, po prostu idylla. Fajnie. Tyle że nie. Pięć lat temu w kameralnej kaplicy w naszej parafii towarzyszyła nam najbliższa rodzina oraz świadkowie. Stanęliśmy przed ołtarzem i to był ten moment, chyba pierwszy w moim życiu, kiedy zabrakło mi języka w gębie. Gardło miałem tak ściśnięte ze wzruszenia, że ledwo mówiłem. Ja, Jakub, biorę Ciebie, Magdaleno, za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci. Pięć lat. Dużo to i mało. Czy były sielankowe? Ani trochę. Czasami, gdy się modlę, proszę Pana Boga, żeby dał nam się wreszcie trochę ponudzić; żebyśmy nie miotali się od…

Wiara w nawrócenie grzesznika – o Jacku Międlarze i o. Grzegorzu Kramerze

Najdelikatniej ujmując, Jacek Międlar nie jest postacią z mojej bajki. Ceniony przeze mnie jezuita, o. Grzegorz Kramer SJ, napisał do Międlara drugi już publiczny list. Przeczytałem, obejrzałem video byłego samozwańczego duszpasterza narodowców i przyznam – mam mieszane uczucia. Powiedzieć o Jacku Międlarze, że się pogubił, to jak nic nie powiedzieć. Swoim postępowaniem doprowadził do zakazu wypowiedzi nałożonego przez zakonnych przełożonych. Zakazowi nie podporządkował się i kolejnymi wyskokami doprowadził do kary suspensy, czyli zawieszenia w uprawnieniach kapłańskich. Na tę karę zareagował opuszczeniem zakonu i zrzuceniem sutanny. Jego pełne nienawiści, jadu, ksenofobii występy w publikowanych na Youtube filmikach przerażają. Wiem, że nie to nie jest dobre, gdy czuje się obrzydzenie na myśl o innym człowieku, ale przyznaję ze wstydem, że to właśnie czuję, gdy słucham tego, co mówi Jacek Międlar. Obrzydzenie, ale połączone z litością. Litością, bo myślę sobie, że to musi być straszne – żyć z takim pokładem trucizny w sobie.…

Ślubna blogoburza czyli słów parę o krytyce

Pewien bloger i jego ukochana postanowili zorganizować ślub w wersji internetowo – szołbiznesowo – sponsorskiej. W skrócie: ma być relacja z przygotowań do ślubu, z samej uroczystości zaślubin, z wesela i podróży poślubnej (o nocy poślubnej niestety narzeczeni nic nie wspomnieli), a wszystko to na bieżąco w sieci. Zaprosili do współpracy sponsorów, w ten sposób pozyskując finansowanie całego przedsięwzięcia. No, bo właściwie należy ten ślub chyba traktować jako przedsięwzięcie biznesowe po prostu? Nie ma w tym tak naprawdę niczego nowego. Celebryci robią tak przecież od dawna. Sprzedają prawa do transmisji ślubów, zdjęcia z sal porodowych, chrzcin, pozują w ciąży, robią ustawki z paparazzi. Bloger i jego bogdanka nie wymyślili niczego nowego. Są po prostu pierwszymi przedstawicielami blogosfery, którzy się na to zdecydowali. Tylko i aż tyle. No, i – nie ma co ukrywać – są mniej rozpoznawalni niż, dajmy na to, Krzysztof Ibisz. Ten tekst nie jest zresztą o nich,…

Zanim zrobicie dzidziusia

Jako administrator strony dla rodziców często mam do czynienia z Matkami, ale i z Ojcami, którzy narzekają na drugiego z rodziców swojego dziecka. Większość odbiorców strony stanowią kobiety, więc oczywiście częściej czytam narzekania na mężczyzn. Często z dużym wysiłkiem powstrzymuję się przed odpowiedzią, która sama ciśnie mi się na usta. W sytuacji konfliktu dwóch osób mamy na ogół do czynienia z trzema prawdami. (I nie, nie mam tu na myśli trzech prawd góralskich według ks. Józefa Tischnera, czyli “tyz prowdy”, “świyntej prowdy” i “gówno prowdy”). Te trzy prawdy to prawda obiektywna, której i tak nikt nigdy nie pozna, a oprócz niej – prawdy każdej ze stron. Każda z nich postrzega wszak rzeczywistość po swojemu i na ogół głęboko wierzy, iż to, jak ją widzi, jest faktycznie prawdą. W przypadku konflktu matka-ojciec, z którym na ogół się stykam, mamy więc prawdę matki, prawdę ojca oraz prawdę w miarę obiektywną, która leży gdzieś pośrodku. Na ogół znam tylko jedną z nich,…

Navigate