ślub kościelny

1 Posts Back Home

Tak mi dopomóż…

Był taki moment w moim i Kuby małżeństwie, że stanęliśmy nad przepaścią. Mówiąc wprost, rozstaliśmy się, ja się wyprowadziłam. Był to dla nas moment trudny. Dużo czasu nie było potrzeba, bym zrozumiała, że najbardziej na świecie chcę odzyskać swojego męża, swoje małżeństwo, swoje życie. Jednak, gdy w związku dochodzi do rozstania łączącego się z wyprowadzką, nie jest to takie proste. Tonęłam w rozpaczy. Między błaganiem męża, aby dał mi szansę, a łykami kolejnego drinka rozmyślałam o sposobach na samobójstwo. Choć nie mieszkałam sama, bo kątem u znajomego, czułam się okropnie samotna. W tej samotności sięgnęłam do przysięgi małżeńskiej i nagle mnie olśniło. Nie chciałam rzucać mężowi „przysięgałeś, że póki śmierć nas nie rozłączy”. Nie bądźmy hipokrytami, ja przysięgałam wierność i uczciwość małżeńską. Zwróciłam uwagę na zupełnie inne słowa, które gdzieś mi umknęły. Dotarło ostatnio do mnie, że zapominamy o słowach prośby, które padają w przysiędze małżeńskiej, a mianowicie: “tak mi…

Navigate