skrzypek na dachu

1 Posts Back Home

Wieczorne rozmowy

Wciąż jeszcze nie dojrzałem do wspólnej modlitwy. Nie chodzę więc do Kościoła. Nie lubię też gotowych tekstów. Wiem, niektóre z nich są naprawdę piękne. Ale to nie są moje słowa. Czuję opór przed powtarzaniem gotowych formułek, nawet tych najpiękniejszych. Wolę co wieczór, kiedy już położę się do łóżka i odrzucę krzątaninę oraz plątaninę myśli, po cichu porozmawiać sobie z Panem B. Jest tyle rzeczy,  za które chcę mu co wieczór podziękować. Za dobry dzień, który właśnie się kończy. Za kobietę, która zasypia obok mnie. Lepiej wszak trafić nie mogłem. Nawet jeśli się akurat pokłóciliśmy. Za moje koty. Nie wyobrażam sobie życia bez moich kotów, uważam, że są dowodem geniuszu Pana B. Za różne, nawet drobne, dobre rzeczy, które mnie tego dnia spotkały. Za to, że kot Maniek wyzdrowiał. Za to, że ja się jakoś mimo chorób trzymam. Za to, że miałem wenę i napisałem tekst. Albo skomponowałem nowy utwór. Za…

Navigate