skrucha

3 Posts Back Home

Tato, przytul mnie

Miałem okazję wziąć udział w #ForumTatoNet. W jednej sali 1.000 ojców, zaangażowanych, pełnych energii. Niesamowite przeżycie. Oczywiście, było to dla mnie źródłem wielu inspiracji rodzicielskich, ale w tym tekście chciałbym skupić się na jednej – religijnej. A jakże. Jeden z panelistów, którego nazwiska niestety nie pomnę, opowiedział historię. Między jego nastoletnimi dziećmi doszło do domowej potyczki, która była na tyle ostra, iż wymagała stanowczej ojcowskiej ingerencji. Po rozdzieleniu, przynajmniej na chwilę, zwaśnionego rodzeństwa wyszedł do drugiego pokoju, żeby sam się uspokoić. Do pokoju weszła jego nastoletnia córka. Jako ojciec oczekiwał od niej, że przyszła, żeby przeprosić za zaistniałą sytuację i poinformować, iż doszli z bratem do porozumienia. Nic takiego jednak nie nastąpiło. Zamiast tego córka powiedziała po prostu: “Tato, przytul mnie”. Zachwyciła mnie ta historia, bo sam często w relacji z Ojcem, z Bogiem Ojcem, spodziewam się, że i On ma wobec mnie podobne oczekiwania: Kiedy narozrabiam, nagrzeszę, to powinienem przyjść do Niego wtedy, gdy będę gotowy ukorzyć…

Wstydliwe sekrety i pochwała dzikiego kapitalizmu

Czasami lęk przed ujawnieniem zła, które popełniliśmy, ciąży bardziej niż samo zło, które mamy na sumieniu. Znam to bardzo dobrze – z własnego doświadczenia. Są takie fragmenty Ewangelii, które od dawna pracują w mojej głowie – czasem, dlatego że nie umiem ich zrozumieć, a czasem, bo wolałbym ich nie rozumieć. Dzisiejsza Liturgia Słowa przynosi jeden z tych, które łączą oba te elementy: Jezus powiedział do tłumów: Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz stawia na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło. Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma. Łk 8, 16-18 Wstydliwe sekrety Pamiętam czas, gdy paraliżował mnie strach. Wiedziałem już, że narozrabiałem…

Dobre upokorzenie

Upokorzenie to słowo, które odbieramy jako nacechowane w sposób jednoznacznie negatywny. Upokorzyć – to w powszechnym odbiorze wyrządzić komuś krzywdę. Ale czy na pewno tak powinno się je traktować? Czy na pewno to jest krzywda? Warto zacząć od analizy językowej, żeby wyjaśnić jak rozumiemy słowa, którymi się posługujemy. Słownik Języka Polskiego PWN zawiera kilka haseł wartych przytoczenia w tym miejscu: upokorzenie uczucie poniżenia, wstydu; też: to, co kogoś poniża, obraża upokorzyć upokarzać – poniżyć kogoś, urazić czyjąś godność upokorzyć się upokarzać się – okazać pokorę, skruchę pokora 1. świadomość własnej niedoskonałości 2. uniżona postawa wobec kogoś skrucha poczucie winy i żal za wyrządzone zło, popełnione błędy itp., połączone z chęcią ich naprawy Podsumujmy: Pokora to świadomość własnej niedoskonałości, czyli stan, który dla myślącego człowieka powinien być czymś normalnym. Każdy z nas jest przecież niedoskonały. Czasem o tym zapominam. Gdy upokarzam się, okazuję tę świadomość, a także skruchę. Skruchę, bo przez tę niedoskonałość…

Navigate