recenzja

3 Posts Back Home

Spotlight bez syndromu von Liechtensteina

Gdy film dostał Oscara, część publicystów katolickich zawyła niczym ranne łosie, że oto wredne Hollywood atakuje Kościół. Nie przeszkodził im nawet fakt, że o filmie pozytywnie wypowiadali się przedstawiciele Watykanu oraz kurii w Bostonie, w którym dzieje się cała akcja. Musiałem więc obejrzeć Spotlight. Dla tych, którzy nie widzieli: Film opowiada historię dziennikarskiego śledztwa, które doprowadziło do ujawnienia nie tylko historii molestowania seksualnego dzieci przez księży, ale też mechanizmu ochrony tych kapłanów przez kurię, która doprowadzała do tajnej ugody z rodzinami ofiar, a następnie przenosiła księdza do innej parafii. W tej na ogół historia się powtarzała. Niespełnione marzenia Ten film pokazuje to, o czym marzy pewnie większość młodych adeptów dziennikarstwa. Cóż, ja w każdym razie o tym marzyłem. Chciałem pisać ważne teksty, podejmować ważne tematy, opisywać świat tak, by ten opis zmieniał ów świat na lepsze, ujawniać tajemnice, prowadzić dziennikarskie śledztwa. Serio, wierzę, że większość młodych dziennikarzy o tym marzy,…

Podglądanie dzikich, czyli recenzja książki państwa Terlikowskich

Jakie macie skojarzenia, gdy pomyślicie o Tomaszu Terlikowskim? Niech zgadnę. Agresywny fanatyk, katotalib, oszołom. Może jeszcze parę obelg do kompletu? Ja mam inne. Tak, mam inne skojarzenia, choć nie wszystkie pochlebne. Myślę o człowieku, który wierzy mocno i głęboko. Myślę o człowieku, który bardzo często szybciej mówi i pisze niż myśli. Myślę o człowieku, który ma odwagę bronić, choć czasem niezbyt mądrze i bez empatii, tego, w co wierzy. Myślę o człowieku, który sam o sobie powiedział kiedyś, że ma problem z grzechem pychy. I ta pycha rodzi w nim na przykład przekonanie, iż lepiej niż papież wie, jak rozumieć Ewangelię i sprawia wrażenie, jakby głęboko był przekonany, że sam byłby lepszym papieżem. Myślę wreszcie o człowieku, który w swoim dogmatyzmie z jednym dogmatem sobie nie poradził, a jest to dogmat najważniejszy, a mianowicie z dogmatem Bożego Miłosierdzia. Dla wielu jest wrogiem numer jeden. Dla mnie jest postacią mocno niejednoznaczną, ale, przyznam uczciwie, budzi…

Mike Oldfield – Man on the Rocks

Swego czasu przeprowadzałem ze studentami na rozpoczęcie zajęć z pisania kreatywnego ćwiczenie. Prosiłem ich, by zamknęli oczy i słuchali muzyki. Potem zaś prosiłem, by opowiedzieli o obrazach, które mieli w głowie podczas słuchania muzyki. Było to proste ćwiczenie, ale niezwykle inspirujące. Po pierwsze, zamknięcie oczu w grupie wymaga przełamania oporów i zaufania. Nie było to wcale łatwe, biorąc pod uwagę, że robiliśmy to podczas pierwszych zajęć z przedmiotu, a oni jako grupa jeszcze dobrze się nie znali. Po drugie, trzeba wyobraźni i otwartości, by poddać się muzyce i faktycznie eidzieć obrazy. Po trzecie zaś trzeba znów zaufania, ale i odwagi, by o tych widzianych obrazach publicznie opowiedzieć. Uwielbiałem przeprowadzać to ćwiczenie, bo to było dla mnie zawsze niezwykłe przeżycie. Doa nich chyba też, bo bardzo często prosili, byßmy do niego wrócili w trakcie zajęć. Przypominam o tym szkoleniu ze względu na muzykę, z której przy nim korzystałem. Musiał to być…

Navigate