profanum

1 Posts Back Home

Sacrum i profanum

Choć wiadomo, że uwielbiam piwo i z ochotą próbuję coraz to nowe, to ten tekst nie będzie recenzją, skądinąd całkiem zacnych, piw sygnowanych przez tego okropnego satanistę Nergala i jego zespół Behemoth. Zaznaczam to, bo mam z tyłu głowy obawy, iż niektórzy czytelnicy mogą niestety mieć tylko takie skojarzenia z tym tytułem. W dawnych czasach pracowałem dla jednej z organizacji żydowskich (ha! spisek ujawniony!). W naszym budynku spotkałem kiedyś rabina, który wychodził z toalety mamrocząc coś pod nosem. – Co tam mruczysz? – spytałem. – Jak to co? – zdziwił się – Brachot (błogosławieństwo) po wyjściu z toalety. – Rebe, a jest błogosławieństwo przed wejściem do toalety? – zażartowałem jakże błyskotliwie. – Nie ma – odpowiedział spokojnie. – Dlaczego? – drążyłem, nieświadomie pogrążając się. – Bo mógłbyś nie zdążyć odmówić – odparł patrząc na mnie z politowaniem. Przypomniała mi się niedawno ta scena, uśmiałem się serdecznie i z ciekawości poszukałem w sieci, by odnaleźć treść…

Navigate