poeci

2 Posts Back Home

Kochajcie poetów. I czytajcie poezję.

Kochajcie poetów! – chciałoby się zawołać za Piotrem Skrzyneckim, legendarnym twórcą i szefem Piwnicy pod Baranami. Kochajcie i czytajcie. Bo jest z tym krucho. Kolejne raporty czytelnictwa pokazują, że czytamy coraz mniej książek. A gdyby tak pójść głębiej i zastanowić się, jakie książki czytamy, jeśli już po nie sięgniemy. Albo jakich nie czytamy? Okazałoby się zapewne, że na liście tego, czego nie czytamy, znalazłaby się zapewne właśnie poezja. Ja wiem, że to łatwo tak mówić “za moich czasów”. Te “nasze czasy” na ogół okazują się we wszystkim lepsze od obecnych. Doskonale wiem, że to nieprawda. Ale jednocześnie sięgam pamięcią do okresu burzy i naporu, czy etapu liceum, a są to czasy naprawdę mocno odległe. Pamiętam, że czytanie poezji było wówczas w dobrym tonie. Ba! Nieznajomość twórczości Anny Achmatowej, Bolesława Leśmiana, Leopolda Staffa, Zbigniewa Herberta, Czesława Miłosza, Anny Kamieńskiej i wielu innych – to było coś kompromitującego. Szyku zadawało się, paradując…

O czym poeci nie piszą?

Jeśli zapytać kogokolwiek o to, o czym najczęściej piszą poeci, zapewne bez namysłu odpowie, iż o miłości. To nasze pierwsze skojarzenie. Ale czy na pewno słuszne? Czy rzeczywiście poeci piszą o miłości? No jak to? – zdziwi się zapewne prawie każdy. Przecież wiadomo, no, każdy przecież dobrze to wie, że poezja i miłość są niemal nierozłączne jak papużki, jak Flip i Flap, tylko mniej zabawnie. Poeci jakoby karmią się miłością, z miłości tworzą i z miłością umierają. Zapewne z przeżarcia. Romantycznie do kwadratu. Czyżby? Poeci piszą nieraz o tęsknocie. Nie od dziś wszak wiadomo, że dobry poeta to nieszczęśliwy poeta. Poeta szczęśliwy to z reguły grafoman. Piszą zatem o rozłące, o tęsknocie, o odrzuceniu, o pragnieniu. Ale czy piszą o miłości? Poeci piszą o zakochaniu. To jest – mam wrażenie – ich wielka, trudna do odkupienia, wina wobec nas, czytelników: wmówili nam, że zakochanie jest miłością, a miłość – zakochaniem. Tymczasem…

Navigate