podsumowania

1 Posts Back Home

Czas podsumowań

Kończy się powoli 2013 rok. Mój 40. Czterdziesty. I ze wszystkich dotychczasowych czterdziestu – najgorszy. Żeby było jasne: na to, że zawaliło się to, co wiele lat z mozołem budowałem, solidnie sam zapracowałem. Pretensje o to mogę mieć tylko do siebie. Przychodzi taki czas, pewnie każdy z Was go w mniejszym czy większym stopniu doświadczył, gdy traci się poczucie sensu, a złych emocji zbiera się tyle, że odechciewa się wszystkiego; gdy poczucie żalu, głównie do samego siebie, staje się tak mocne, że rozlewa się żółcią na wszystko i wszystkich dookoła; gdy ten żal, lęk, poczucie winy, osamotnienie sprawiają, iż nawet pisać się już nie chce, a w głowie rodzi się chęć całkowitego wycofania się, odcięcia od ludzi. Ja tak miałem. I czasem miewam. Wiem, wiem: o tym nie powinno się pisać. Przeczytałem niedawno tekst o tym, o czym nie pisze się na blogach. Tak, pisanie o tym, że jest źle,…

Navigate