pandemia

2 Posts Back Home

Powrót do szkoły – ale po co?

Nowy rok szkolny za pasem, a ja nic nie wiem. Rząd twierdzi, że wszystko jest super, dzieci mogą bezpiecznie wrócić do szkoły, a jeśli nie – to niech decyduje dyrektor. Zaglądam na stronę naszej podstawówki, a tam pan dyrektor życzy wszystkim udanych wakacji. Super. Czy dzieci wrócą normalnie? Będą musiały nosić maseczki? A może będzie system zmianowy? Albo hybrydowy? A może w ogóle zdalna edukacja? Czy świetlica będzie działała? Co z obiadami w szkolnej stołówce? A apel na inaugurację roku szkolnego? Amba. Nie wiadomo. Udanych wakacji życzy pan dyrektor. Uczciwie przyznam, że niespecjalnie cenię dyrektora naszej szkoły, ale tym razem nawet tak bardzo go nie winię. Zapewne sam niewiele wie. Ministerstwo oświaty już o to zadbało, żeby był bałagan. To potrafią. Ale ja nawet nie o tym chciałem, choć pomarudzić zawsze fajnie. Te kilka miesięcy tak zwanej zdalnej edukacji dały się nam mocno we znaki, jak większości rodziców. Pokazały jednocześnie,…

Nie boję się śmierci, pragnę jej

Nie boję się śmierci. Nie piszę tego bynajmniej z okazji szalejącej obecnie wokół nas pandemii koronawirusa Covid-19, choć oczywiście jak większość zjawisk wzbudzających lęk skłania ona też do myślenia o sprawach eschatologicznych. Ba! Ja śmierci wręcz pragnę. Nie boję się śmierci, bo ona nie jest końcem, czy też – nie jest tylko końcem. Jest początkiem, czy też raczej – również początkiem. Jest końcem i początkiem. Końcem tego, co już znam, czyli życia doczesnego, a równocześnie – początkiem nowego etapu życia wiecznego, którego jeszcze nie znam. Jest przejściem do kolejnego etapu. Tylko i aż. Na ogół boimy się zmiany, bo nie wiemy, co nam ona przyniesie. Wielu boi się, że ta zmiana przyniesie pustkę, koniec. Ja wierzę, że nie. Nie tylko “non omnis moriar”, jak pisał poeta Horacy, nie tylko “nie wszystek umrę”, ale wręcz lepiej żył będę. Nie boję się śmierci, bo została pokonana. Po co mam bać się pokonanego?…

Navigate