oderwanie od rzeczywistości

1 Posts Back Home

Życie sobie, internety sobie – czyli blogosfera a rzeczywistość

Jeden serwis nie linkuje, gdy cytuje. A może nie cytuje, gdy linkuje. Wszystko jedno. Administrator strony zbyt bezceremonialnie odpowiedział użytkownikowi. Albo nie dość stanowczo. Jeden czort. Producent kosmetyków naciągnął blogerkę. Albo blogerka naciągnęła producenta kosmetyków. Co za różnica? Bloger zrobił ranking najpopularniejszych karaluchów w mieszkaniach innych blogerów. Albo karaluch zrobił ranking najpopularniejszych blogerów w mieszkaniach innych karaluchów. Kogo to obchodzi? Jestem namiętnym czytelnikiem blogów. Cóż, jeśli się samemu pisze blog (tak, właśnie ta forma jest poprawna: kogo? co? blog, czyli biernik, a nie kogo? czego? bloga, czyli dopełniacz), to grzechem byłoby, gdybym nie zaglądał regularnie do innych blogerów. Zaglądam, czytam, często naprawdę z przyjemnością. Ale też z pewnym poczuciem absurdu. Oto bowiem stanęliśmy w obliczu globalnego konfliktu, który może przerodzić się w wojnę, i to niedaleko naszych granic. Przyznaję: niemal kompulsywnie sprawdzam serwisy informacyjne, śledząc to, co się dzieje na Ukrainie. Mam bowiem świadomość, że niezależnie od tego, w którą…

Navigate