obrażenie

1 Posts Back Home

Czas obecności, czas nieobecności

Długo nie pisałem. Nie mogłem. Starałem się, siadałem i nic. Pustka w głowie. A właściwie – to wcale nie była pustka. To był nadmiar właśnie, ale tak intensywny, że nie dało się pisać. A jednocześnie ten nadmiar łączył się z brakiem. Z nieobecnością. No, dobrze. Postaram się to jakoś rozjaśnić. Pewien zakonnik powiedział mi kiedyś, że w relacji z Panem Bogiem bardzo często mylimy kochanie z zakochaniem. Zakochanie to motyle w brzuchu, to ekscytacja, skrzydła, ale to stan, który na ogół jest intensywny, lecz nietrwały. Miłość zaś może nie daje takich uniesień, ale jest stała. W miłości jest czas nie tylko na wielkie uniesienia, ale i na codzienną zwyczajność. Jest czas dobry i jest czas zły. Czasem mówi się sobie czułe słowa, a czasem się kłóci. Albo nic się nie mówi, bo się obraziło, strzeliło focha i ma ciche dni. Zakochanie w Panu Bogu ma swój urok, ale kluczowe jest to, by…

Navigate