msza święta

2 Posts Back Home

Razem i osobno, czyli o modlitwie

Lubię modlić się sam. Ja i Pan Bóg. Intymnie. Rozmowa w ciszy. Naprawdę, bardzo to lubię. Ale to za mało. Gdy odprowadzę najmłodsze z dzieci do przedszkola, wracam sobie powoli do domu. Nikt mi wtedy nie przeszkadza, nic mnie nie rozprasza; jeszcze nie zacząłem dnia roboczego, ale jestem już przebudzony i rześki. To jest mój czas. Mam ze sobą swój mały notesik, w którym ręcznie przepisałem wszystkie swoje ulubione modlitwy, w tym samodzielnie ułożony “zestaw” poranny. Czas powolnego powrotu do domu jest idealny na to, by odmówić poranny pacierz. Gdy odmówię te gotowe, wybrane przez siebie, modlitwy, mam jeszcze zawsze chwilę na to, by po swojemu podziękować, poprosić o to, co dla mnie ważne i przeprosić za to, co mi ciąży na sumieniu. Czasem rozmawiam sobie wtedy z Panem Bogiem, czasami z Matką Bożą, a czasami ze świętym Józefem, który przecież był mężem i niejako ojczymem, więc jakoś czuję do niego silny sentyment. Jeżeli w ciągu dnia dokądś się…

Ważny dla mnie dzień

To był dla mnie ważny dzień. Ważny? To mało powiedziane. To był też dla mnie dobry dzień. Dobry? Mało powiedziane. Bardzo ważny i bardzo dobry dzień. Pokazał mi, że nic nie dzieje się przypadkowo. Opowiem o tym, głównie po to, by pisząc  jednocześnie dla siebie samego uporządkować i przemyśleć to wszystko, co zostało mi dziś dane. Na swojej drodze stawiam kroki powoli i ostrożnie. Pisałem o tym już wiele razy tutaj: zależy mi na tym, bym każdego kolejnego kroku był pewien, tzn. by był szczery, prawdziwy. Staram się unikać bycia neofitą, robienia czegoś na pokaz. Chcę uniknąć pułapki stawiania konstrukcji na słabych fundamentach. Dlatego długo zwlekałem z tym kolejnym krokiem, jakim był udział we mszy świętej. Tak, wiem, że to jest ważne. Tak, wiem, że to wzmacnia. Tak, wiem też, że to jest obowiązkiem chrześcijanina. Ale chciałem do tego dojrzeć. I kiedy już pomyślałem, że chyba jestem gotów, jeszcze miałem…

Navigate