młodzież

3 Posts Back Home

Podpuszczajmy młodych do buntu

Niedawno moja sporo ode mnie młodsza żona powiedziała w trakcie rozmowy, że jej pokolenie nie miało przeciw czemu się buntować. Miało, co najwyżej im się nie chciało. Jako czterdziestoparolatek należę do pokolenia buntowników. Załapaliśmy się jeszcze ostatnim rzutem na walkę z komuną. Angażowaliśmy się w subkultury. Punk to był punk, faktycznie wierzący w anarchię i “no future”, brudny wyrzutek, a nie – starannie wystylizowany pozer. Strój i muzyka były dopełnieniem przekonań. Jasne, dziś wiem, że wiele z nich było totalnie bez sensu, ale wtedy głęboko w nie wierzyliśmy. “Nie mieliśmy przeciwko czemu się buntować” – przekonywała mnie zatem niedawno żona, tłumacząc, że w okresie jej ewentualnego młodzieńczego buntu żyliśmy już w wolnym kraju. Nie było komunizmu, więc nie było powodu do buntu? A to kapitalizm na bunt nie zasługuje? Znane porzekadło głosi: “Kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość będzie świnią”. Ale przecież wcale nie chodzi o to,…

Zrobiłem to

3 lata temu powiedziałem sobie, że już nigdy nie stanę przed młodymi ludźmi i nie będę do nich mówił. 3 lata temu powiedziałem też sobie, że temat bezpieczeństwa młodych ludzi w internecie, który towarzyszył mojemu życiu przez 10 lat, już mnie nie dotyczy, jest już za mną. I naprawdę byłem przekonany, że tak ma być. Uważałem, że nie mam prawa stawać przed młodymi ludźmi, bo związana ze mną afera pozbawia mnie prawa do tego. Byłem przekonany, że Pan Bóg nie bez powodu zabrał mi to. Tęskniłem za tym, ale z czasem ta tęsknota coraz mniej mi doskwierała. Odcinałem się konsekwentnie od tego, co przypominało mi o moim wcześniejszym życiu. Stara mądrość ludowa głosi jednak: Chcesz rozśmieszyć Pana Boga? Opowiedz Mu o swoich planach. Któregoś dnia zadzwonił do mnie pewien salezjanin. Powołał się na wspólną znajomą i poprosił o pomoc. Rozmawialiśmy więc, szukając odpowiedniej osoby, która mogłaby poprowadzić zajęcia dla młodzieży o internecie, aż…

To my wychowujemy galerianki

Niedawno znajomy opisał na Facebooku, jak to w popularnym warszawskim centrum handlowym dwie młodziutkie dziewczyny zaproponowały mu usługi seksualne, oczywiście odpłatne. Dwie galerianki zbierały na smart watcha, czyli na elektroniczny, mobilny zegarek. Znajomy z propozycji nie skorzystał, dopytując się przy tym, dlaczego w samo południe dziewczęta są w centrum handlowym, a nie w szkole. Nie oszukujmy się, nie była to pewnie najlepsza z możliwych reakcji, ale trzeba zrozumieć konsternację i niedowierzanie, które mogą zaburzać reakcję. Zresztą, wiadomo nie od dziś, że najlepsze riposty przychodzą na ogół po czasie. Ale ja nie o tym przecież dzisiaj chciałem… Mieć zamiast być Narzekanie na konsumpcjonizm brzmi oczywiście banalnie. To proste wyjaśnienie, ale prawdziwe o tyle, o ile uzna się je w połączeniu z innymi, o których napiszę dalej. Nie zmienia to faktu, że potrzeby konsumpcyjne rosną nieustannie. Chcemy mieć coraz więcej. Tak, sam temu uległem. Nowe ciuchy, nowe kosmetyki, nowy telefon, nowy komputer. Nowy,…

Navigate