milczenie

2 Posts Back Home

Tyle adoracji, co i kontemplacji

Od września moje dziecko wstąpiło do zuchów, czy raczej – wilczków, bo tak to się w jego harcerskiej organizacji nazywa. Co piątek wspólnie chodzimy na zbiórki. To znaczy – syn idzie na zbiórkę, a ja mam półtorej godziny wolnego. Myślałem o tym początkowo z niechęcią. Co ja mam robić z takim czasem, wyrwanym od pracy, tak ni przypiął, ni przyłatał? Za pierwszym razem wziąłem ze sobą aparat i ruszyłem zwiedzać okolicę. Zwiedzanie zacząłem od osiedlowego sklepu znanej sieci z owadem w nazwie. Znalazłem też w pobliżu fajny park, który odwiedzaliśmy wcześniej z dziećmi, bo jest w nim fajny plac zabaw, tylko jakoś nie kojarzyłem, że to tutaj, bieżnię dla mieszkańców osiedla, porobiłem trochę zdjęć. W pobliżu był też kościół. Zajrzałem do niego z ciekawości. W środku sprawiał wrażenie niemal gigantycznego, ale jednocześnie nie był zimny jak wiele nowoczesnych świątyń. Kojarzył mi się trochę ze starożytnymi wschodnimi bazylikami. Chodziłem po nim,…

Mniej słów, więcej miłości

Niedawno Dziewczyna z Obrazka pisała o wartości milczenia w związku. Zgadzam się z nią (spróbowałbym nie…), więc nie będę powtarzał po niej, bo i po co? Tak, mam wrażenie, że ludzie bardzo często przegadują swoje związki. Może dlatego, że boją się ciszy? Cisza obnaża. Zobaczcie ten filmik: [video_embed][/video_embed] Popatrzcie na dojrzałe małżeństwo z tego filmu. Skonsternowana sytuacją żona i jej mąż, Afroamerykanin, jak to się teraz określa. Zwróćcie uwagę na to, jak on patrzy na nią i jak cała jego twarz się uśmiecha. Zobaczcie czułość, radość, szczęście, które z niego biją. Mówi o nich zresztą pod koniec: “Wreszcie mogę popatrzeć na moją żonę, bez tego gadania o biznesie, o zakupach, co trzeba zrobić, o tych wszystkich sprawach”. Gdy myślimy o rozmawianiu i milczeniu w związku, trudno nie wspomnieć o wyznawaniu sobie miłości. Jasne, stereotyp głosi, że większość mężczyzn uznaje, iż, skoro raz wyznali, to więcej nie trzeba, bo, jeśli coś się…

Navigate