mąż

2 Posts Back Home

Jaram się moim mężem

Mam najlepszego męża na świecie. Jesli ktoś stwierdzi, że nieprawda, bo jej jest lepszy, to będę się kłócić do utraty tchu. Tego właśnie życzę wszystkim kobietom: by mogły kłócić się o to, że to ich mąż jest najlepszy, wszak nie chodzi wcale o wygranie tej kłótni. Ja się moim mężem jaram. Jaram się tym, jaki jest, tym, co robi, co mówi, tym, że to właśnie ze mną chce spędzić resztę życia. Czasem, gdy nie widzi, to na niego patrzę, uśmiecham się pod nosem i myślę sobie, jaką jestem szczęściarą, że mam takiego męża, a z nim udaną relacje, fajny związek. Każdy w życiu choć raz powinien doświadczyć takiej miłości. Jaram się moim mężem. Tym, że zna mój ulubiony kolor i ulubioną czekoladę. Jeszcze tym, że zna mnie na wylot, wie, jak mocnego zrobić mi drinka, w którym kubku piję czarną herbatę, w którym zieloną, a w którym kawę i tym,…

Tak mi dopomóż…

Był taki moment w moim i Kuby małżeństwie, że stanęliśmy nad przepaścią. Mówiąc wprost, rozstaliśmy się, ja się wyprowadziłam. Był to dla nas moment trudny. Dużo czasu nie było potrzeba, bym zrozumiała, że najbardziej na świecie chcę odzyskać swojego męża, swoje małżeństwo, swoje życie. Jednak, gdy w związku dochodzi do rozstania łączącego się z wyprowadzką, nie jest to takie proste. Tonęłam w rozpaczy. Między błaganiem męża, aby dał mi szansę, a łykami kolejnego drinka rozmyślałam o sposobach na samobójstwo. Choć nie mieszkałam sama, bo kątem u znajomego, czułam się okropnie samotna. W tej samotności sięgnęłam do przysięgi małżeńskiej i nagle mnie olśniło. Nie chciałam rzucać mężowi „przysięgałeś, że póki śmierć nas nie rozłączy”. Nie bądźmy hipokrytami, ja przysięgałam wierność i uczciwość małżeńską. Zwróciłam uwagę na zupełnie inne słowa, które gdzieś mi umknęły. Dotarło ostatnio do mnie, że zapominamy o słowach prośby, które padają w przysiędze małżeńskiej, a mianowicie: “tak mi…

Navigate