marek piekarczyk

1 Posts Back Home

Zwierzenia kontestatora – Marek Piekarczyk

Pamiętam dobry czas, gdy dość często zdarzało się, że dzwoniliśmy i oznajmialiśmy “Marek, to my jedziemy do Ciebie na kolację”. A potem wsiadaliśmy w auto i jechaliśmy. Trasę Gliwice – Bochnia znałem niemal na pamięć. Nie uważam, bym był jego przyjacielem, to zbyt wielkie słowo, a ja na nie nie zasłużyłem. Byłem znajomym. I to było dużo. Ta znajomość wiele mi dała. I brakuje mi tych wypadów. Siadaliśmy przy stole. O tym stole jako swoim marzeniu Marek kiedyś nawet śpiewał na płycie TSA “52 dla przyjaciół”: Chciałbym kiedyś moc zbudować wielki dom Tak ogromny, żeby miał jasnych okien sto W środku wielki stół, na nim świeży chleb Żeby moi przyjaciele chcieli mieszkać w nim Dobrze byłoby przy tym stole siąść Zamiast błąkać się po świecie razem sobie żyć Chciałbym kiedyś moc zbudować wielki dom I zaprosić was do siebie, razem z wami być! [video_embed][/video_embed] Siedzieliśmy, a Marek odprawiał kulinarne nabożeństwo,…

Navigate