kuferki

1 Posts Back Home

Kolejny kuferek pamięci

Nie tak dawno pisałem o kuferkach pamięci, o wspomnieniach związanych z bliskimi nam ludźmi; o tym, jak często orientujemy się, że tych wspomnień mogło być więcej, ale wciąż “nie było czasu”; o tym, że uświadamiamy to sobie dopiero wtedy, gdy jest już za późno bo tych bliskich nam osób zabrakło. Skąd mogłem wiedzieć, że ta myśl pojawi się znowu? Dziadziuszek to była opoka. Był zawsze. A jeśli potrzebna była pomoc, on zawsze był. W milczeniu, bo gadać za dużo nie lubił. Po prostu pojawiał się i pomagał. Nie oczekiwał wdzięczności, pochwał. Po prostu robił, co trzeba. Pamiętam opowieść mojej Mamy (mam nadzieję, że wybaczy mi wyciągnięcie tego), gdy wpadła w histerię przed egzaminem, chyba na studia, i oświadczyła, że nie idzie. Dziadek w milczeniu wstawił ją do wanny, tak, jak stała, w galowym stroju, odkręcił prysznic z zimną wodą i spokojnie dał jej ochłonąć. Kiedy jako dziecko przyjeżdżałem i nocowałem…

Navigate