kryminał

1 Posts Back Home

Zastrzyki z rivanolu

Miłość potrafi zadziwić. Niby to wiem, a i tak co jakiś czas ogarnia mnie zdziwienie, które właściwie nie ma żadnego sensu. Bo miłość nie zna ograniczeń. Związek, wspólne życie – owszem, ale nie miłość. Był w moim życiu taki czas, gdy mieszkałem na warszawskiej Pradze. Praga to – przynajmniej w tamtych czasach tak było – zupełnie inny świat. Dziś wszystko się wymieszało, miasto, zwłaszcza stolica, to przecież wielki tygiel. Ale wtedy Praga to był naprawdę inny świat, który rządził się swoimi prawami. To była też zupełnie inna rzeczywistość, zwłaszcza dla mnie, młodego chłopaka z drugiego brzegu Wisły, wychowanego w inteligenckim domu. Powoli i z oporami uczyłem się reguł, które rządziły w moim nowym miejscu zamieszkania. Były może twarde, ale proste i honorowe. Chyba szkoda, że dziś już nie obowiązują. Ale ja nie o tym chciałem właściwie… Pewnego dnia, gdy stałem w kolejce w sklepie, podszedł do mnie obcy facet i rzucił: E, kup mi…

Navigate