komunia

3 Posts Back Home

Wstyd mi za księży

Długo nic tu nie pisałem. Podobno to zły sygnał, gdy bloger pisze te słowa, ale one u mnie wracają co jakiś czas i nic na to nie poradzę. Przychodzą takie momenty, gdy nie jestem w stanie zmotywować się do pisania czy nagrywania. Gdybym traktował to jako pracę, pewnie zmuszałbym się, uznając to za swój obowiązek, ale Spesalvi to moja pasja, a nie moja praca, więc daję sobie prawo do przerw. Potem znienacka wraca chęć do pisania. Czasem coś mnie zachwyci, a czasem niemiłosiernie wkurzy. Tym razem zabrałem się za pisanie z tego drugiego powodu. Nie będę przez litość rozpisywał się na temat arcybiskupa generała Leszka Sławoja Flaszki Głodzia, bo właściwie chyba wszelkie słowa krytyki publicznie już padły, a i tak – jak zwykle – Kościół hierarchiczny nic w tej sprawie nie zrobi, przeczekując kilka miesięcy, aż metropolita gdański osiągnie wiek emerytalny. Pominę też kolejne wyskoki arcybiskupa Marka Zarazę Jędraszewskiego -…

Będę śpiewał Tobie, mocy moja!

Powiadają ponoć, że “chłopaki nie płaczą”. Może i faktycznie chłopaki nie płaczą, ale mężczyźni – i owszem. Mężczyźni płaczą wtedy, gdy mają ku temu powód. Więcej: Mężczyźni nie tylko płaczą, ale i tych swoich łez się nie wstydzą. Czasem płaczą ze smutku, czasem ze szczęścia, a czasem ze wzruszenia. I mi się to właśnie przytrafiło. A było to tak: Gdy pierwszy raz poszedłem na spotkanie Wspólnoty, w spotkaniach której uczestniczę od tamtej pory co środę, usłyszałem pewną pieśń. Jej słowa bardzo mocni na mnie wtedy podziałały i głęboko zapadły mi w pamięć.  Tak bardzo trafiły wtedy w moje potrzeby, w nastrój. Były tak idealnie do nich dopasowane. Nie umiem śpiewać, tak zupełnie. Jestem absolutnie pozbawiony głosu. Dlatego nigdy nie zaśpiewałem tych słów, ale często mruczałem je sobie pod nosem. Stały się dla mnie bardzo ważne. Poszedłem sobie na niedzielną mszę. Wieczorna msza w mojej parafii odprawiana była akurat bez organisty (na…

Spowiedź i komunia po latach

Ten blog jest przede wszystkim pamiętnikiem z drogi. Staram się zapisywać tu ważne wydarzenia z tego mojego wędrowania, uczucia, myśli, które mi towarzyszą. Spisuję tu też swoje refleksje związane z przeczytanymi tekstami, przede wszystkim Liturgii Słowa. Czasami wspominam o sprawach, które sprawiają mi trudność w interpretacji, których nie rozumiem i nie do końca umiem w głowie i sercu przepracować. To nie jest portal, lecz blog – pamiętnik, przestrzeń zapisków osobistych. Z pozoru każdy krok na tej drodze jest równie ważny. W każdym kroku mogę się przewrócić, w każdym mogę, choćby i nieświadomie, skręcić na niewłaściwą ścieżkę, ale i każdy może okazać się właściwym. Każdy krok może przybliżać mnie do Celu. Każdy krok staram się stawiać rozważnie. I tak, mogłoby się wydawać, że każdy jest tak samo istotny. Ale to pozory. Oczywiste, że są kroki łatwiejsze i trudniejsze. I są też kroki ważne i ważniejsze. Te ważniejsze mogą być dobre i złe. Wszak jest różnica między…

Navigate