kelner

1 Posts Back Home

Jestę burakię. Napiwki to zuo.

Przeczytałem w Natemat.pl wyznania kelnerów żalących się, że upowszechnienie się kart płatniczych sprawiło, iż klienci nie zostawiają napiwków. Klienci płacą kartą, nie nosza gotówki i biedni kelnerzy nie dostają tipów. Przeczytałem nie tylko tekst, ale i komentarza pod nim. No, i okazuje się, że jednak jestem śmierdzącym prowincją burakiem, bo popieram tych komentujących, którzy sprzeciwiają się idei napiwków jako takich. Idę do restauracji. Oczekuję, że dostanę smaczne, poprawnie przyrządzone jedzenie i zostanę kulturalnie obsłużony. Kelner łaski mi nie robi, tak jak nie robi mi jej kasjerka w sklepie spożywczym, która jakoś napiwku nie oczekuje. Obsługa klienta jest częścią usługi restauracji. Za tę usługę wyznaczona jest konkretna cena, podana w menu, czyli w ofercie handlowej, którą to cenę ja przyjmuję, zgodnie z Kodeksem cywilnym i dokonuję zakupu. Kiedy zamawiam danie, to w jego cenie są nie tylko koszty surowców potrzebnych do przyrządzenia, ale też czynsz, opłaty za media, koszt pracy kucharza,…

Navigate