Kazik

1 Posts Back Home

Kazik, ja cię, kurwa, szanuję

Mam sąsiada. No, wiem, Każdy ma sąsiadów. Mało to oryginalne. Ale od czegoś musiałem zacząć. Kazik, mój sąsiad, jest nieco przygłuchy, a aparatu nosić nie lubi, więc trzeba do niego krzyczeć i – co gorsza – on sam krzyczy zamiast mówić, a głos i tak ma mocny. Kazik ma lat… cholera wie, pewnie pod siedemdziesiątkę. W zależności od pogody na nogach ma klapki lub gumofilce. Zawsze ubrany jest w te same spodnie i flanelową koszulę, która kiedyś była chyba koloru czerwonego. Na głowie zawsze ma mocno już wymęczoną przez czas czapeczkę z daszkiem. Kazik jest sąsiadem uczynnym. Kiedy wprowadziliśmy się do naszego domku, nie mieliśmy węgla, drewna, nie umieliśmy palić w piecu. Przywiózł taczką drewno, żebyśmy mogli napalić i przetrzymać pierwszą noc. Gdy odśnieżałem ścieżkę swoją węglową szuflą, Kazik przybiegł ze swoją wielgachną i bez słowa zaczął mi pomagać. Wiosną, gdy trawa urosła, Kazik przytargał kosiarkę i mówi: “Sąsiad, ja…

Navigate