homofobia

3 Posts Back Home

Strach się bać

Niedawno Magda poszła do fryzjera z planem ufarbowania włosów. Do tej pory lubiła bawić się szalonymi kolorami. Tym razem poprosiłem ją, by szaleństwa sobie odpuściła. Codziennie czytam bowiem o przypadkach ataków, również pobić, osób z kolorowymi włosami czy ubraniami, z elementami tęczowymi w ubiorze. A to ktoś napisał na ścianie budynku, wskazując na konkretne okno “tu mieszkają pedały”, a to ktoś pobił homoseksualistów pod ich domem. A to jakaś pani zrobiła awanturę w autobusie drugiej pani, bo jej córka ma tęczową spinkę do włosów. A to ktoś zelżył dziewczyny za tęczowe torby, a inne pobił za różowe włosy. Wiadomo, jak każda lesbijka ma różowe włosy i każdy, kto ma różowe włosy, jest lesbijką. Uczą tego na uniwersytetach. Ta agresja nie bierze się znikąd. A to gminy uchwalają, że są strefami wolnymi od LGBT, a to radny domaga się zmiany nazwy żłobka, bo “tęczowy zakątek” kojarzy mu się – no, pewnie…

O co chodzi z tym aresztem dla aktywistki LGBT?

W piątkowy wieczór doszło w Warszawie do przepychanek między policją a aktywistami LGBT. Opowiedzmy historię po kolei, bo zrobił się w niej bałagan, który sprawia, że w publicznej dyskusji jest pojawiło się – mam wrażenie – sporo nieporozumień i manipulacji. Zacznijmy od tego, że po Warszawie, ale i po innych miastach Polski, jeżdżą ciężarówki z plakatami szkalującymi osoby homoseksualne poprzez próbę łączenia ich orientacji z odrażającym przestępstwem, jakim są czyny pedofilne. Pisałem o tych ciężarówkach tu: https://madrzy-rodzice.pl/2020/04/niemoralne-niemadre-niekatolickie/ Grupa osób próbowała w Warszawie zatrzymać ciężarówkę. Brał w tym udział niejaki Michał Sz., aktywista kolektywu o nazwie Stop Bzdurom. Michał Sz. identyfikuje się jako kobieta i posługuje imieniem Margot. To dość istotne, ale o tym za chwilę. Prokuratura postawiła aktywiście zarzut zniszczenia mienia prywatnego, czyli samochodu należącego do fundacji i wyceniła szkodę na ok. sześć tysięcy złotych. Oprócz tego Michał Sz. usłyszał zarzut karny za szarpanie kierowcy tego auta i popchnięcie go.…

Pedał to nie pajac

Internet i media obiegł z przytupem fragment nadawanego przez stację TVN programu “Ugotowani”, na którym reporter tej stacji Filip Chajzer wkurza się na pisarza Michała Witkowskiego i nakazuje mu zdjęcie biało-czerwonej opaski ze znakiem Polski Walczącej. Część zawyła z zachwytu, bo Chajzer kazał gejowi zdjąć opaskę. Druga część zaryczała z oburzenia, bo… Chajzer kazał zdjąć gejowi opaskę. Sęk w tym, że on nie kazał tego zrobić gejowi, tylko pajacowi. Ale po kolei. Michał Witkowski to zdolny pisarz, autor m.in. powieści “Lubiewo”. Otwarcie mówi o swojej orientacji, a od pewnego czasu przyjął model funkcjonowania publicznie oparty na kontrowersji, czy wręcz pajacowaniu. Udaje szafiarkę, występuje w przedziwnych “stylizacjach”, makijażu, itp., wypowiada się z manierą głosową przypominającą najbardziej homofobiczne żarty. Wolno mu. Tak sobie wybrał, jego prawo. Nic nikomu do tego. Może się to podobać lub nie, ale to jego decyzja. Najwyraźniej pajacowanie jest mu do czegoś potrzebne. Jest człowiekiem zdolnym i inteligentnym,…

Navigate