handmade

1 Posts Back Home

Różaniec własnej roboty

Dawno, dawno temu różaniec kojarzył mi się, wstyd to dziś przyznać, głównie ze zdewociałą staruszką. Tak, wiem, to głupie. Wtedy tego jednak nie wiedziałem. Musiało upłynąć sporo wody w Wiśle, o ile to, co w niej płynie, można nazwać wodą, żebym docenił różaniec jako formę modlitwy oraz jako przedmiot wspierający w modlitewnym skupieniu. Kiedy już doceniłem różaniec jako modlitwę, okazało się, że nie mogę jakoś poczuć dobrze jako narzędzia tego, który sobie kupiłem. W końcu uświadomiłem sobie, co mi w nim przeszkadzało. Wszystkie koraliki były w nim tej samej wielkości. Nie mogłem zamknąć oczu, nie mogłem trzymać różańca w kieszeni, nie mogłem skupić się na słowach modlitwy, bo musiałem pilnować liczby “zdrowasiek”, nie czując pod palcami różnicy. O dziwo! Moją pierwszą myślą nie było: Muszę kupić odpowiedni różaniec, ale – Muszę sobie sam zrobić odpowiedni różaniec. Zacząłem więc szperać w internecie. Potem odwiedziłem sklep z koralikami. Mężczyzna w tym sklepie wzbudzał zainteresowanie, bo…

Navigate