grzesznik

5 Posts Back Home

Nie rzucaj kamieniem w Natsu

Przyznam szczerze, że niewiele wiem o świecie polskich youtuberów, mam swoich ulubionych twórców, głównie muzycznych, z całego świata i tego naszego ojczystego światka nie śledzę na bieżąco. Kiedy więc zaczęły mi się wyświetlać informacje o skandalu związanym z jakąś Natsu, nie miałem pojęcia, o kogo w ogóle chodzi. Pytanie “a kto to jest X?” zadawane często przez internautów, by okazać swą wyższość i by umniejszyć owego X uważam za głupie, więc po prostu skorzystałem z wyszukiwarki. Sprawdziłem, kim owa Natsu jest i czego dotyczy afera. Natsu to youtuberka i instragramerka. Na Instagramie obserwuje ją ponad 1,1 miliona osób. Na YouTube tworzy treści skierowane raczej do młodszego odbiorcy. Okazało się, że kilka lat temu pani Natalia, bo tak ma naprawdę na imię, zarabiała prowadząc pokazy erotyczne online, a teraz wypłynęły nagrania, na których pręży się w bieliźnie i bez niej. Oczywiście wybuchła wielka afera. Jedni stanęli murem za panią Natalią, twierdząc, że…

Zbroja, która nie istnieje

Fajnie jest sobie pisać. Blog, podobnie jak dawniej papier, jest cierpliwy i wszystko przyjmie. Może dlatego autor bloga na ogół wydaje się taki doskonały. Nie piszę tu o sensacjach, o polityce – raczej rzadko, nie jestem specjalistą w jakiejś bardzo wąskiej dziedzinie. Większość tekstów dotyczy wiary, a z nią na ogół wiąże się moralność. Człowiek wierzący, a przy tym religijny, bo to przecież nie to samo, na ogół w oczach innych jawi się jako moralny. Ba! Sam gotów jest w to wierzyć… A to już jest stan podwyższonego ryzyka. Fajnie jest myśleć, że wiara i religijność tworzą pancerz, który nas chroni. Dałeś mi, Panie, zbroję; Dawny kuł płatnerz ją. W wielu pogięta bojach, Wielu ochrzczona krwią. W wykutej dla giganta Potykam się co krok, Bo jak sumienia szantaż Uciska lewy bok. Jacek Kaczmarski, Zbroja https://www.youtube.com/watch?v=paRSd5CsbmA Wydaje się, że religijne wskazania, prawo, zasady – to wszystko chroni i pomaga być przyzwoitym.…

Lekcja z grzechu

Są grzechy, które wracają do mnie notorycznie, czy też – by być uczciwym wobec siebie – do których ja wracam. Paradoksalnie, to one najwięcej uczą mnie o Panu Bogu i o mnie samym. Nie, nie napiszę tu, o jakie grzechy chodzi, wszak jesteśmy na blogu, a nie – w konfesjonale. Nie o tani ekshibicjonizm chodzi. Jeśli liczyłeś czy liczyłaś więc na publiczną spowiedź i jakieś ujawnione tu brudy, to spokojnie możesz przestać czytać. Te grzechy wracają do mnie mimo walki, którą z nimi toczę, raz bardziej skutecznej, raz zupełnie skuteczności pozbawionej. Wracają tak często i tak mocno, że od jednego ze spowiedników usłyszałem, iż są one de facto formą uzależnienia, która wyklucza dobrowolność. Przyjęcie tej tezy oznaczałoby, iż nie mieszczą się one w kategorii grzechu ciężkiego. Ten zaś musi wszak nie tylko dotyczyć materii ciężkiej, ale też być popełniony świadomie i w sposób wolny. Ja jednak, mimo sugestii owego spowiednika, nie tylko nadal uporczywie z tymi grzechami walczę, ale…

Święty Piotr – papież nieidealny

Ten święty Piotr to był niezły kozak. Wiecie, taki “co to nie ja”. Fafarafa taki. Nikt mu do pięt nie dorówna. Doświadczenie podpowiada jednak, że w prawdziwym życiu kozak szybko zostaje sprowadzony na ziemię. Oto mamy wieczernik. Dwunastu apostołów siedzi przy stole z Panem Jezusem – z ich Mistrzem, Nauczycielem. On wie, co będzie. Oni nie. Coś tam pewnie wyczuwają z Jego nastroju, ale nie przeczuwają, nie rozumieją, co nastąpi już niedługo. Rabbi ujawnia przyszłego zdrajcę. Dzieli się Chlebem – swoim Ciałem i Winem – swoją Krwią z uczniami. Zapowiada: Wy wszyscy zwątpicie we Mnie tej nocy. Bo jest napisane: Uderzę pasterza, a rozproszą się owce stada. Lecz gdy powstanę, uprzedzę was do Galilei. Święty Piotr zapewnia go żarliwie, z pewnością siebie: Choćby wszyscy zwątpili w Ciebie, ja nigdy nie zwątpię. Kozak nad kozaki, prawda? “Choćby wszyscy, to ja nie”. “Ja jestem najlepszy, najwierniejszy”. Pewność siebie. Poczucie wyższości. Pycha. Nauczyciel odpowiada mu…

Dobry Lekarz

Powiadają, że trzeba końskiego zdrowia, by chorować. A jednak chorujemy. Niestety, choruje też służba zdrowia, więc korzystanie z niej faktycznie bywa trudne. Jako cukrzyk i zawałowiec wiem coś o tym. Chorować i leczyć się to naprawdę spore wyzwanie. Powiadają też, że dobrze mieć lekarza w rodzinie. I ja mam Brata, który jest lekarzem. Ty też masz. Tyle że ten lekarz leczy przede wszystkim duszę, choć i choroby ciała potrafi uleczyć. Lubię codziennie zajrzeć do liturgii Słowa, aby przeczytać i przemyśleć przewidziany na ten dzień fragment Pisma. Dzisiejsza liturgia Słowa przynosi zaś jeden z piękniejszych fragmentów Ewangelii. Niektórzy uczeni w Piśmie, spośród faryzeuszów, widząc, że je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami? Jezus usłyszał to i rzekł do nich: Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników. To zdanie jest tak oczywiste,…

Navigate