fobia społeczna

1 Posts Back Home

Moja ludziofobia

Siedzę w autobusie. Otaczają mnie ludzie. Nie ma nawet wielkiego tłoku. Ale i tak jest ich za dużo, są za blisko. Wolałbym, by ich nie było. Ich obecność mnie drażni, niepokoi i fizycznie boli. Jestem wściekły, że musiałem wyjść z domu, że muszę znosić ich obecność, ale i o to, że w taki sposób ją odczuwam. Był czas, że nie wyobrażałem sobie funkcjonowania bez ludzi. Otaczał mnie niemal nieustająco ich tłum. Gdy nie było ich realnie, wirtualnie towarzyszyło mi około 3.000 znajomych na Facebooku. Większości z nich tak naprawdę nie znałem, ani tych realnych, ani tych wirtualnych. Mimo to lubiłem ich towarzystwo. Czułem się w tym tłumie jak ryba w wodzie. Spora część tych ludzi odwróciła się ode mnie z powodu moich powszechnie znanych win. Nie byli przecież moimi przyjaciółmi. Gdy przestali mnie podziwiać, do czego wszak mieli pełne prawo, po prostu zniknęli. To dla mnie zrozumiałe. Prawdę rzekłszy: całe szczęście, że…

Navigate