fajny ksiądz

2 Posts Back Home

Nie jest tak źle

Zauważyliście, że ostatnio prawie w ogóle nie piszę? Dobra, głupie pytanie. Wiadomo, że nie zauważyliście. Dlatego przecież od tej informacji zaczynam tekst. A zauważyliście, że nie nagrywam na Youtube? No, pewnie, że nie zauważyliście. Rosła mi lista pomysłów na teksty i filmy, ale nie byłem w stanie pisać ani nagrywać. Ta – że tak to ujmę – niemoc twórcza wzięła się ze smutku i wstydu. Ostatni czas to takie natężenie zasmucających i zawstydzających sytuacji związanych z Kościołem, moim Kościołem, z którym przecież tak mocno się identyfikuję, że nie mogłem znaleźć w sobie za grosz motywacji do pracy nad blogiem i vlogiem. Cały czas miałem bowiem poczucie, że powinienem wyjaśniać, dlaczego nie zgadzam się z czymś, co mówią, lubrobią lub czego nie mówią i nie robią nasi hierarchowie. To nie był kryzys wiary – w sensie wiary w Pana Boga, to nie był nawet kryzys religijności. To był raczej kryzys wiary…

Fajny ksiądz

12 procent księży w Polsce przyznaje, że doświadczyli różnych form agresji wynikającej z samego faktu, że są księżmi. Dane te mogą być mocno zaniżone. Zrodził mi się więc w głowie pomysł na fajną akcję. Na artykuł w Rzeczpospolitej trafiłem z pewnym opóźnieniem. Autorzy odwołują się do badań przeprowadzonych przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego. Ankiety trafiły do 10.000 polskich parafii, w badaniu wzięło udział ponad 9.200 księży. Sami duchowni podkreślają, że na ogół nie ujmowali w ankietach zdarzeń, w których agresja nie miała formy przemocy fizycznej, a poza tym specyfika ich funkcjonowania sprawia, że łatwiej przechodzą nad takimi zdarzeniami do porządku dziennego. Warto też wziąć pod uwagę, że na ogół chodziło o zdarzenia w świecie realnym, czyli pominięty został problem agresji słownej w internecie. Tę agresję widać nawet w komentarzach pod opublikowanymi w różnych portalach artykułami o badaniu ISKK. Niezależnie od jadu, nienawiści, wulgaryzmów, obelg, których w tych komentarzach było wiele, powracały w nich…

Navigate