ewangelia

8 Posts Back Home

Słowo ma siłę – 18.04.2021

Po powrocie do wspólnoty, z którą kiedyś byłem związany, miałem ostatnio okazję zadebiutować w niej z komentarzem do Liturgii Słowa. Gdy sięgnąłem zawczasu po tekst, poczułem w głowie pustkę. Chodziłem więc z tym Słowem przez wiele dni i stopniowo odsłaniało się przede mną. Zrywałem się znienacka, na przykład przerywając gotowanie, by zanotować myśli, zdania, które same przychodziły mi do głowy. W ten sposób praca nad komentarzem stała się niezwykłym przeżyciem i fascynującą przygodą. Jako że, skromnie tu się zarumienię, efekt końcowy spotkał się z pozytywnym przyjęciem, to postanowiłem podzielić się swoimi refleksjami tutaj. I Czytanie Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: „Pokój wam”. Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: „Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie…

Słowo ma siłę – 02.05.2021

Bardzo lubię sięgać do Słowa Bożego właśnie w formie fragmentów przeznaczonych jako Liturgia Słowa. Mam wtedy wrażenie, że to nie ja wybieram sobie fragment, który mam przeczytać, ale że jest mi zadany i w ten sposób Pan Bóg coś do mnie właśnie mówi. I często tak jest – tekst, który czytam, trafia idealnie w moje potrzeby, w pytania, z którymi akurat się mierzę. Tak jest też i tym razem. I Czytanie Kiedy Szaweł przybył do Jeruzalem, próbował przyłączyć się do uczniów, lecz wszyscy bali się go, nie wierząc, że jest uczniem. Dopiero Barnaba przygarnął go i zaprowadził do apostołów, i opowiedział im, jak w drodze Szaweł ujrzał Pana, który przemówił do niego, i z jaką siłą przekonania występował w Damaszku w imię Jezusa. Dzięki temu przebywał z nimi w Jerozolimie, z siłą przekonania przemawiając w imię Pana. Przemawiał też i rozprawiał z hellenistami, którzy usiłowali go zgładzić. Bracia jednak, dowiedziawszy…

Wszyscy jesteśmy niewidomi

Dobrze było po długiej przerwie móc wreszcie pójść z dziećmi i żoną do kościoła. Pan Jezus czekał na mnie ze słowem, które idealnie wpasowało się w moment, w to, o czym właśnie myślałem – jakby chciał odpowiedzieć na moje wątpliwości. Zacznijmy więc od dzisiejszego fragmentu Ewangelii: Gdy Jezus wraz z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze. A słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: “Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! “Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: “Synu Dawida, ulituj się nade mną!” Jezus przystanął i rzekł: “Zawołajcie go”. I przywołali niewidomego, mówiąc mu: “Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię”. On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się na nogi i przyszedł do Jezusa. A Jezus przemówił do niego: “Co chcesz, abym ci uczynił?” Powiedział Mu niewidomy: “Rabbuni, żebym przejrzał”. Jezus mu rzekł: “Idź, twoja…

Sednem jest Miłość

Rzadko kiedy kalendarz liturgiczny przynosi tak spójną Liturgię Słowa jak ta, którą Kościół podał nam do rozważenia w niedzielę 30 października. Dzisiejsze czytania są niezwykle spójne i warto czytać je jako całość. Są przy tym, przynajmniej w moim odczuciu, niezwykle istotne dla rozumienia chrześcijaństwa, a zaraz po prostu piękne i zachwycające. Zacznijmy od pierwszego czytania, czyli fragmentu Starego Testamentu pochodzącego z Księgi Mądrości: Panie, świat cały przy Tobie jak ziarnko na szali, kropla rosy porannej, co spadła na ziemię. Nad wszystkim masz litość, bo wszystko w Twej mocy, i oczy zamykasz na grzechy ludzi, by się nawrócili. Miłujesz bowiem wszystkie stworzenia, niczym się nie brzydzisz, co uczyniłeś, bo gdybyś miał coś w nienawiści, nie byłbyś tego uczynił. Jakżeby coś trwać mogło, gdybyś Ty tego nie chciał? Jak by się zachowało, czego byś nie wezwał? Oszczędzasz wszystko, bo to wszystko Twoje, Panie, miłośniku życia! Bo we wszystkim jest Twoje nieśmiertelne tchnienie. Dlatego nieznacznie…

Nie czekaj na cuda

Cała niedzielna Liturgia Słowa niejako przestrzega przed bogactwem. Ale czy aby na pewno przed nim? Oto mamy pierwsze Czytanie, a w nim: Biada beztroskim na Syjonie i dufnym na górze Samarii. Leżą na łożach z kości słoniowej i wylegują się na dywanach; jedzą oni jagnięta z trzody i cielęta ze środka obory. Fałszywie śpiewają przy dźwiękach harfy i jak Dawid obmyślają sobie instrumenty do grania. Piją czaszami wino i najlepszym olejkiem się namaszczają, a nic się nie martwią upadkiem domu Józefa. Dlatego teraz ich poprowadzę na czele wygnańców, i zniknie krzykliwe grono hulaków. Am 6,1a.4-7 Oto mamy też drugie czytanie: Ty natomiast, o człowiecze Boży, uciekaj od tego rodzaju rzeczy, a podążaj za sprawiedliwością, pobożnością, wiarą, miłością, wytrwałością, łagodnością! Walcz w dobrych zawodach o wiarę, zdobądź życie wieczne: do niego zostałeś powołany i [o nim] złożyłeś dobre wyznanie wobec wielu świadków. Nakazuję w obliczu Boga, który ożywia wszystko, i Chrystusa Jezusa…

Wstydliwe sekrety i pochwała dzikiego kapitalizmu

Czasami lęk przed ujawnieniem zła, które popełniliśmy, ciąży bardziej niż samo zło, które mamy na sumieniu. Znam to bardzo dobrze – z własnego doświadczenia. Są takie fragmenty Ewangelii, które od dawna pracują w mojej głowie – czasem, dlatego że nie umiem ich zrozumieć, a czasem, bo wolałbym ich nie rozumieć. Dzisiejsza Liturgia Słowa przynosi jeden z tych, które łączą oba te elementy: Jezus powiedział do tłumów: Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz stawia na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło. Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma. Łk 8, 16-18 Wstydliwe sekrety Pamiętam czas, gdy paraliżował mnie strach. Wiedziałem już, że narozrabiałem…

Co pisał Pan Jezus na piasku?

W Piśmie Świętym nie ma przypadków, nie ma słów pozbawionych znaczenia i sensu. Jeśli coś się pojawia, to zawsze po coś. Tak jest też z opowieścią o cudzołożnicy. Ewangelia nie podaje nam imienia kobiety, którą przyprowadzono do Pana Jezusa. Wiele osób sądzi, iż była to Maria Magdalena, ale to akurat zasługa jednego z papieży, św. Grzegorza Wielkiego, który na potrzeby bieżące połączył kilka postaci w jedną. Stworzył ladacznicę, mającą posłużyć mu do walki z ówczesną plagą nierządu. No, ale to są akurat didaskalia. Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On usiadłszy nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz? Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o…

Prawo dla człowieka

W ramach cyklu Przeczytane-przemyślane sięgnąłem znów do liturgii Słowa  i znalazłem we wczorajszym czytaniu taki oto fragment Ewangelii według świętego Marka: (Mk 2,23-28) Pewnego razu, gdy Jezus przechodził w szabat wśród zbóż, uczniowie Jego zaczęli po drodze zrywać kłosy. Na to faryzeusze rzekli do Niego: Patrz, czemu oni robią w szabat to, czego nie wolno? On im odpowiedział: Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy znalazł się w potrzebie, i był głodny on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara, najwyższego kapłana, i jadł chleby pokładne, które tylko kapłanom jeść wolno; i dał również swoim towarzyszom. I dodał: To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest panem szabatu. Prawo jest dla ludzi, a nie ludzie dla prawa. To trudne zdanie. Może być poczytywane jako zachęta do relatywizmu. Aż kusi by pójść na łatwiznę. Skoro prawo jest dla mnie, a…

Navigate