Czesław Miłosz

1 Posts Back Home

A gdyby tak wrócić do źródeł?

Pod choinką znalazłem książkę Szymona Hołowni i Marcina Prokopa “Pół na pół – rozmowy nie dla dzieci”. Lubię obu panów, więc od razu zacząłem czytać. Polecam mocno, bo czyta się faktycznie świetnie, ale ja nie o tym chciałem dzisiaj. Obaj panowie zgodnie w pewnym momencie zdefiniowali siebie jako nastoletnich emerytów, co samo w sobie mi się spodobało. Marcin Prokop stwierdził, że jest wiersz, który idealnie do niego pasuje. Zaczął go recytować, a Szymon Hołownia dołączył i dokończył fragment. To było, przyznam, ładne i urokliwe. Chodziło o wiersz Czesława Miłosza. Przyznam bez bicia, że twórczość polskiego noblisty była mi zawsze obca. Nie chodzi o to, że mi się nie podobała. Ja jej po prostu nie znałem. Czułem tak mocną, irracjonalną niechęć do niego, że nigdy wcześniej nie przeczytałem ani jednego jego wiersza. Miało to zapewne związek z tym, że wieki temu młody jeszcze Miłosz odbił kobietę mojemu młodemu podówczas Dziadkowi Janowi.…

Navigate