cukinie

1 Posts Back Home

Lepsza wielka cukinia niż wielki świat

Jak wiadomo, porzuciłem miejskie życie i wyniosłem się na wiochę. Wiocha jest – tak na wszelki wypadek – na tyle blisko miasta, żeby dało się łatwo dojechać, ale staram się korzystać z tej opcji jak najrzadziej. Tu mi dobrze. Z dala od ludzi. Za cholerę nie chciałbym wrócić do tego, co było. Tu jest domek, w domku kominek, piec. Domek koślawy, bo ten, kto go budował, z talentem technicznym mocno się rozminął. Ale jest. Tu jest ogródek. Ziemia gliniasta, teren taki sobie. Ale jest. Rosną kwiatki, jakaś taka mieszanka, która miała przyciągać motyle, a przyciąga głównie bąki. Moje ukochane nasturcje i łubin. Maciejka, która pachnie obłędnie. Jest groszek, fasolka szparagowa, była sałata i rzodkiewki. Będą buraki, ogórki, marchewka, kalarepka. Jest szczaw (ukłony dla posła Niesiołowskiego), koperek. No, i rosną jak szalone cukinie i kabaczki. Dobrze, że są sąsiedzi i można ich obdarowywać. A cukinie rosną monstrualne. Ta duża na zdjęciu…

Navigate