Brygida Grysiak

1 Posts Back Home

Krzyż to plus, a nie minus

Dostałem do recenzji książkę. Oczywiście nie jako bloger, bo nikt normalny nie wysyła darów losu tak niszowym blogerom jak ja. Ale postanowiłem napisać o niej właśnie tu, bo wiem, że tekst wyjdzie zbyt osobisty, by publikować go jako zwyczajną informację w portalu. Zacznijmy od tego, że nie chciałem jej czytać. Po pierwsze, nie lubię dziennikarzy, a autorka jest dziennikarką i to z grupy TVN, do której z powodów osobistych, zupełnie niepolitycznych, odczuwam pewną niechęć. Po drugie, czytanie opowieści o dziecięcych chorobach jest ciężkie, a ja ostatnio mam nastrój raczej na książki lżejsze. Długo leżała więc sobie ta książka na stoliku i czekała na swój czas. Kiedy wreszcie zabrałem się do lektury, odrzuciło mnie już na samym początku. Tak już bowiem mam, że drażni mnie, gdy tekst pisany jest przez dorosłego “w imieniu” dziecka, a tu narratorem jest niespełna 5-letni chłopiec. Kiedy dorosły próbuje udawać dziecko, na ogół efekt jest, najdelikatniej określając, żałosny. Coś sprawiło jednak, że wziąłem książkę z powrotem do…

Navigate