Bóg

2 Posts Back Home

On jest takim Ojcem, co to wiecznie w pracy

Coraz rzadziej piszę o Panu Bogu i o sprawach wiary. Pewnie dlatego, że coraz trudniej jest mi w ogóle z Nim rozmawiać, a skoro nasza relacja jest taka nienachalna, to i o czym tu pisać? Można by rzec, że ja się Panu Bogu nie narzucam. On mi za to owszem, ale w sposób, którego nie rozumiem i nie umiem przyjąć. Zapewne wie, co robi. Pewnie, jak zawsze, ma plan i to jest dobry plan, ale ja nie umiem tego dostrzec. Dzieje się w moim życiu tyle rzeczy trudnych i dla mnie niezrozumiałych, że gubię się w tym wszystkim. Ja wiem: “Bądź wola Twoja”. Staram się to sobie powtarzać. Kiedyś to pomagało. Dziś nie za bardzo. Czasami do Niego krzyczę, czasami cicho się żalę. Odpowiada mi cisza. Tadeusz Gadacz napisał kiedyś, że: wiara to trwanie w milczeniu Boga. Niby to wiem. Niby to wszystko wiem. Ale ta wiedza nie pomaga. Nie…

Tak mi dopomóż…

Był taki moment w moim i Kuby małżeństwie, że stanęliśmy nad przepaścią. Mówiąc wprost, rozstaliśmy się, ja się wyprowadziłam. Był to dla nas moment trudny. Dużo czasu nie było potrzeba, bym zrozumiała, że najbardziej na świecie chcę odzyskać swojego męża, swoje małżeństwo, swoje życie. Jednak, gdy w związku dochodzi do rozstania łączącego się z wyprowadzką, nie jest to takie proste. Tonęłam w rozpaczy. Między błaganiem męża, aby dał mi szansę, a łykami kolejnego drinka rozmyślałam o sposobach na samobójstwo. Choć nie mieszkałam sama, bo kątem u znajomego, czułam się okropnie samotna. W tej samotności sięgnęłam do przysięgi małżeńskiej i nagle mnie olśniło. Nie chciałam rzucać mężowi „przysięgałeś, że póki śmierć nas nie rozłączy”. Nie bądźmy hipokrytami, ja przysięgałam wierność i uczciwość małżeńską. Zwróciłam uwagę na zupełnie inne słowa, które gdzieś mi umknęły. Dotarło ostatnio do mnie, że zapominamy o słowach prośby, które padają w przysiędze małżeńskiej, a mianowicie: “tak mi…

Navigate