bierzmowanie

2 Posts Back Home

Imię do bierzmowania

Bierzmowanie to sakrament, na który bardzo mocno czekam. Dlatego wybór patrona nie mógł być przypadkowy. Podszedłem do tego metodycznie, ale i tak długo miałem problem z podjęciem decyzji. Zacząłem od prześledzenia listy wszystkich świętych i wstępnej selekcji. Pierwsze kryterium, jakie przyjąłem, było takie, że ma to być imię, które nosił tylko jeden święty, by było wiadomo, kto i dlaczego jest moim patronem. Dokonałem więc tej pierwszej selekcji i zacząłem czytać życiorysy tych świętych. Tak powstała pierwsza lista. Po jej stworzeniu natychmiast złamałem swoje założenie i dopisałem do niej dodatkowego patrona – świętego Pawła, apostoła. Na mojej liście znaleźli się różni “kandydaci”. Z nich dokonywałem kolejnej selekcji. Odrzuciłem m.in. świętego Arnulfa, patrona piwowarów, bo co prawda marzę o tym, by warzyć własne piwo, ale piwowarem jednak nie jestem. Odrzuciłem świętego Torlaka, patrona Islandii, uznając, iż fakt, że mój brat jest obywatelem tego kraju, nie jest wystarczającym powodem. Odrzuciłem po długim namyśle świętego Rocha. Jest on…

Pozytywne skutki braku bierzmowania

Kiedy moi rówieśnicy przystępowali do sakramentu bierzmowania, ja przechodziłem “okres burzy i naporu”, do Kościoła i wiary było mi daleko. Ostatnie chyba, co przyszłoby mi wtedy do głowy, a pamiętajmy, że były to jeszcze czasy, gdy nie było religii w szkole, to iść do bierzmowania. I tak ominęło mnie to, co większość moich rówieśników przeszła jak odrę albo ospę. Brutalnie? Ale prawdziwie. Poszli, odbębnili, zapomnieli. Przydało się, jeśli ktoś w dorosłym życiu chciał wziąć ślub kościelny. Część nie poszła. Ci przed kościelnym ślubem poszli do fabryki, czyli tam, gdzie bierzmowania idą niemal taśmowo. Zdobyli upragniony papierek i mieli z głowy. Gdy wróciłem na swoją drogę wiary, pomyślałem o bierzmowaniu. Nie chciałem przeżyć go w fabryce, chciałem podejść do tego inaczej. Znalazłem kurs przygotowawczy prowadzony przez jeden z zakonów. Pomyślałem, że to coś dla mnie. Wypełniłem ankietę i wysłałem przez internet zgłoszenie. Po długiej, bardzo nieprzyjemnej wymianie korespondencji z zakonnikiem dałem…

Navigate