amstaff

1 Posts Back Home

Chihuahua dla pani, amstaff dla pana czyli o seksizmie w psiej branży

Żebym ja uznała coś za seksizm, trzeba się bardzo napracować. Mam w tej kwestii daleko przesuniętą granicę tolerancji. Trudno mnie też nim wyprowadzić z równowagi. W „komplemencie” od osób nieupoważnionych „masz fajne cycki” dostrzegam seksizm, ale mnie on nie obraża, nie denerwuje. Ot, uznam, że rozmawiam z burakiem i tyle. Tyle słowem wstępu, który jest ważny dla dalszej części tego tekstu. Tak się złożyło, że nawet mnie udało się wyprowadzić z równowagi seksistowskim zachowaniem i dostrzegłam okropną dyskryminację ze względu na płeć, a miało to miejsce w mojej pracy. Prawdę mówiąc, do głowy mi nie przyszło, że mężczyzna może się uznać za lepszego petsittera od kobiety. Jestem dobra w swojej pracy, dlatego wielu klientów mam z polecenia. Część klientów podaje bezpośredni kontakt do mnie swoim znajomym, a część taguje mnie w komentarzach do postów na facebooku. Tak też było tym razem. Dziewczyna wrzuciła w lokalnej grupie ogłoszenie, że potrzebuje kogoś…

Navigate