aborcja

4 Posts Back Home

Porażka Kościoła

Bez względu na to, jaki będzie wynik prac Sejmu, antyaborcyjna publiczna burza jest – powiedzmy to otwarcie – duszpasterską porażką Kościoła. Nie mam pojęcia, czy parlamentarzyści zmienią prawo w sprawie aborcji, czy nie, a jeśli nawet tak, to na jakie. Nie jest tajemnicą, że chciałbym, by prawo w pełni chroniło życie ludzkie od poczęcia i jestem zwolennikiem radykalnych zapisów prawnych. Media jednak już dziś informują, że partia rządząca, która lubi odwoływać się do nauczania Kościoła, chce złagodzić projekt obywatelski i dopuścić zabijanie dzieci nienarodzonych w niektórych przypadkach. Chciałbym jednak, byśmy wspólnie na moment wzbili się ponad bieżącą dyskusję medialno-publiczno-parlamentarną i ewentualne losy prawa antyaborcyjnego. Kościół ma być w polityce W publicznej debacie jak mantra powtarzane są tezy, iż Kościół nie powinien mieszać się do polityki. Zastanawiające, iż tezy te najgłośniej powtarzają na ogół ci, którzy chętnie wycierają sobie gęby hasłami przeciwko wykluczeniu. Zadajmy sobie więc pytanie: Czym jest Kościół? Kościół to wspólnota wiernych, czyli wszyscy katolicy. Koncepcja, wedle której Kościół miałby…

Zadziwienia

Nie od dziś wiadomo, że nic nie potrafi tak zadziwić, jak ludzie. Ludzkie zachowania, ich częsta bezsensowność może nie powinny mnie już dziwić. A jednak dziwią. Ostatnio powróciła dyskusja na temat aborcji. Prawdę mówiąc, mam wrażenie, że tu nikt nikogo nie przekona. Różnice w podstawowych założeniach, będących źródłem wyrażanych poglądów, są tak radykalne, że trudno tu o porozumienie. Jeśli bowiem ktoś uznaje, że w łonie matki jest dziecko, czyli człowiek, to nie może godzić się na zabijanie. Jeśli zaś ktoś uważa, że to jest “coś”, co jeszcze człowiekiem nie jest, a jedynie ma potencjał, by się nim stać, to nijak nie zgodzi się na wtrącanie w decyzje dotyczące tego “czegoś”. Zwolennicy tej drugiej tezy nie są w stanie podać momentu, w którym ów “potencjalny człowiek” staje się człowiekiem. Widać wyraźnie, że nawet w ich przekonaniu nie staje się to w momencie porodu, lecz wcześniej. Przyznam, że nie spotkałem do tej pory, choć może takie istoty…

Bez kompromisu

Spór o aborcję, a dokładniej o prawo, które jej dotyczy, powraca w dyskusji publicznej regularnie. Nie tylko dlatego, że to jest politycznie wygodne, ale też dlatego, że tzw. kompromis aborcyjny nikogo nie może zadowolić. Kompromis w samej swojej definicji ma w sobie zapisane to, że każda z jego stron wychodzi z niego niezadowolona, bo nie osiąga tego, co osiągnąć chciała, każda z nich musi przecież z czegoś zrezygnować, w czymś ustąpić. Kompromis w sprawach moralnych wydaje się pozbawiony sensu. Jak mówi Pismo Święte: Niech mowa wasza będzie tak-tak, nie-nie. W sprawie aborcji koncepcja kompromisu traci sens w sposób wyjątkowo widoczny. Jeśli uznajemy, że mamy do czynienia z płodem, który nie jest człowiekiem, jakiekolwiek ograniczenia nie mają sensu. Jeśli uznajemy, że to jest człowiek, w dodatku bezbronny, to rozmowa o prawie do jego zabicia staje się niedopuszczalna. Popularne powiedzenie głosi, że nie da się być trochę w ciąży. Tak. Albo jesteś w ciąży, albo nie jesteś. No, chyba że to ciąża urojona. Jeśli nie…

Strzeżcie się wiedzących

Co jakiś czas przez media przewala się po raz kolejny debata na tzw. tematy moralne. Najczęściej dotyczy to oczywiście sprawy aborcji. Czasem in vitro. Czasem eutanazji. Ostatnio na tapecie mamy znów aborcję i kwestię klauzuli sumienia, no i oczywiście aferę taśmową. Każdy ma tu coś do powiedzenia. W tej debacie, a raczej – w tych debatach, najgłośniej słyszalne są oczywiście głosy mocne, inna sprawa, że są one też, mam wrażenie, najliczniejsze. Po obu stronach odzywają się ci, którzy wiedzą. Mają pewność. Za to nie mają wątpliwości. Boję się ludzi, którzy nie mają wątpliwości. Boję się ludzi, którzy mają pewność, którzy wiedzą, posiedli wiedzę objawioną i chcą tą wiedzą uszczęśliwić cały świat. Strzeżcie się takich! “To nie dziecko, to płód” – słyszę opinię wygłaszaną niczym prawdę objawioną. “Płód to dziecko” – wbija się w ucho z drugiej strony. Obie strony wiedzą. Mają pewność. Nie mają wątpliwości. “To terminacja ciąży”. “Nie, to…

Navigate