Starość

Podobno najgorsze, co można zrobić, prowadząc bloga, to publikować na nim swoje wiersze. Bardzo możliwe. Nie zamierzam jednak tym się przejmować. To ma być miejsce, w którym czuję się dobrze.

I właśnie dlatego postanowiłem wrzucić na blog wiersz napisany w szpitalu. A jeśli komuś to przeszkadza – cóż, jego sprawa.

Starość

Nie wyszła Ci ta starość,
podobno dobry Panie Boże.

Żeby to ona była
dostojna,
odziana w mądrość,
przyobleczona w doświadczenie
nabyte mozołem latami.
otoczona szacunkiem i podziwem.

Ale oto zapomniany i samotny
stoi siwy pan Walenty
wśród szpitalnej głuszy
nagi niczym Chrystus u krzyża.
Opędza się pielęgniarkom
jak od much
bezradnie.

Obraz _Alicja_ z Pixabay
Navigate