Politycy podnoszą sobie pensje – cieszmy się

Sejm zmienił przepisy regulujące wynagrodzenia najważniejszych polityków, co oznacza oczywiście, że zarobią oni więcej. Niektórzy się burzą. Ja się cieszę. Dlaczego?

Większość ludzi uważa, że podwyżki dla polityków to skandal, że powinni oni zarabiać mniej, bo to darmozjady i banda idiotów. Cóż, trudno odmówić słuszności krytycznej ocenie naszej klasy politycznej. Trudno dziwić się, że publicyści i politycy tacy jak będący poza parlamentem Szymon Hołownia grzmią w tej sprawie. Problem w tym, że niskie wynagrodzenia uniemożliwiają zmianę tej naszej marnej klasy politycznej na lepsze.

Ci, którzy biorą na siebie odpowiedzialność za zarządzanie państwem, powinni zarabiać dobrze. W ten sposób możemy przyciągać do tej pracy dobrych kandydatów. Przy niskich pensjach ci dobrzy wolą pracować w biznesie niż iść do rządu albo w ogóle szerzej – do polityki.

Wysokie wynagrodzenia chronią też przed pokusami korupcyjnymi, o ile oczywiście łączą się z odpowiednio wysokimi i skutecznie egzekwowanymi karami za takie przestępstwa. Inna sprawa, że u nas jest z tym kiepsko ze względu na skrajne upolitycznienie służby antykorupcyjnej, jaką jest CBA. W normalnych warunkach powinno działać to tak, że urzędnikowi, czy politykowi po prostu nie opłaca się angażować w korupcję, bo ma za dużo do stracenia i zbyt wysokie jest ryzyko takiej straty w przypadku złamania reguł.

Wiele osób podnosi, że to jest zły czas na takie decyzje. Na takie decyzje nie ma dobrego czasu. Gdy politycy chcą podnosić swoje wynagrodzenia, zawsze spotyka się to z oporem publicznym i krytyką ze strony mediów, zwłaszcza tabloidów. Oczywiście, mamy wiele ważnych wydatków i wiele grup zawodowych czeka na podwyżki, a okres pandemii dodatkowo utrudnia sprawę. Z drugiej strony jednak właśnie zakończył się wyborczy maraton i mamy unikalny czas – przez najbliższe 3 lata nie czeka nas żadna kampania wyborcza, czyli czas, gdy politycy wyjątkowo boją się niepopularnych decyzji. Jeśli nie zrobi się tego teraz, to kolejna okazja może pojawić się nieprędko.

Z podwyższaniem wynagrodzeń politykom jest ten problem, że ci obecni są marnej jakości i mamy prawo wkurzać się, że mieliby zarabiać więcej. Jeśli jednak nie zagryziemy zębów i nie podniesiemy tych wynagrodzeń, to lepszych polityków mieć nie będziemy. Może więc warto odżałować i liczyć na to, że w kolejnych wyborach pojawią się lepsi kandydaci, a potem – co istotne – na tych lepszych zagłosować?

Autor

Navigate