Policjancie, ty się szanuj

Kto mnie zna dłużej, ten wie, że zawsze byłem bardzo pozytywnie nastawiony do policji, broniłem jej niemal przy każdej okazji, zwłaszcza że przez wiele lat współpracowałem z tą formacją i szkoliłem za darmo funkcjonariuszy. Tym ciężej przychodzi mi pisać ten tekst.

Dwa lata temu na starym blogu napisałem tekst pod tytułem “Ale policjanta to ty szanuj”:

Ale policjanta to ty szanuj

To był tekst nie tylko dla mnie ważny, ale też wówczas jeden z najpopularniejszych wpisów na moim blogu. W sumie przeczytało go ponad 16.000 osób. Jak na mój blog, to sporo. Napisałem wtedy między innymi:

Policjant to ktoś, kto mnie chroni. Policjant to ktoś, kto ślubował gotowość oddania za mnie życia.

I ja podtrzymuję to, że policjant ślubował gotowość oddania za mnie życia. Sęk w tym, że coraz trudniej ufać, że policjant to ktoś, kto mnie chroni.

Od czasu sławetnej epidemii psiej grypy, kiedy to w ramach protestów policjanci masowo brali zwolnienia lekarskie, obecna władza konsekwentnie inwestuje w policję. Podwyżki, pełnopłatne zwolnienia, inwestycje w sprzęt – to wszystko może i nawet powinno podobać się policjantom.

Jak to jednak powiadają – nie ma darmowych obiadów. W zamian politycy oczekują od policji pełnego posłuszeństwa, zamieniając ją w zbrojne ramię jedynie słusznej partii. I policja spełnia to oczekiwanie coraz mocniej.

Powiedzieć, że policja zpsiała, byłoby komplementem. Wszak policjanci sami z dumą mówią o sobie “psy”. Problem w tym, że policja nie zpsiała, ale zPiSiała. A to już nie jest dobre. Więcej – to jest niebezpieczne.

Policjanci stają się coraz bardziej brutalni, przekraczają kolejne granice, atakując posłów i posłanki, a nawet wicemarszałka sejmu, zatrzymując dziennikarzy i strzelając do nich. Przeróżne interwencje na granicy absurdu jak sławetne zatrzymanie Babci Kasi czy kobiety, która jednoosobowo pikietowała pod siedzibą radiowej Trójki, zatrzymania nastolatków, grożenie czternastolatkowi więzieniem za udostępnienie posta na Facebooku. Dodajmy do tego świadome okłamywanie obywateli (jak tego młodego człowieka z Krapkowic), naruszanie praw zatrzymanych, w tym prawa do kontaktu z obrońcą. Lista win z dnia na dzień robi się coraz dłuższa.

Gdy poczytać fora policyjne albo np. profile w mediach społecznościowych prowadzone przez policjantów, coraz częściej przebija z nich myślenie:

Obywatel nie musi nam ufać, ma się nas bać i unikać kontaktu z nami.

To chyba najlepiej oddaje degrengoladę formacji. Otóż obywatel ma ufać, bo paradoksalnie częściej z policją mają do czynienia ofiary i świadkowie przestępstw niż ich sprawcy. A przede wszystkim dlatego, że policja działa w imieniu i na rzecz obywateli. I jeśli to gubi, państwo staje się państwem policyjnym.

Autor

Navigate