Miszmasz

Jezus malusieńki

Wielu ludzi chciało stać się bogami, ale tylko jeden Bóg zechciał stać się człowiekiem. Lubię święta Bożego Narodzenia – może właśnie dlatego, że przypominają o tym wydarzeniu. Ludzie często mówią o magii świąt Bożego Narodzenia. Nie ma żadnej magii. Jest misterium świąt Bożego Narodzenia. Według Słownika Języka Polskiego PWN misterium to tajemniczy obrządek lub niezrozumiałe, tajemnicze zjawisko. Tak. Boże Narodzenie to zjawisko zdecydowanie tajemnicze i niezrozumiałe, a przynajmniej – trudne do zrozumienia. No, bo jak zrozumieć to, że Bóg, który jest wszechwiedzącym i wszechmogącym Stwórcą i Władcą całego świata postanawia stać się człowiekiem? Ksiądz Mieczysław Maliński powiedział swego, że oto Garncarz zachciał zostać garnkiem. Ba! Przecież, jeśli już miał taki kaprys, to przecież mógł pojawić się jako wielki król, a On wybrał drogę inną – pojawił się jako noworodek, jako bezbronne dziecko, w jaskini, którą dziś nazywamy stajenką. Dziecko jest z natury bezbronne. Rodzi się i nawet samo nie zje, trzeba je…

Kolędowanie ze Spesalvi

Aż do nieszporów 24 grudnia trwa Adwent. Kolędy śpiewamy dopiero od Wigilii. Ale ja już teraz mam dla Was muzyczny prezent. Dawno nie pojawiły się tu nowe produkcje muzyczne, a okres świąt Bożego Narodzenia kojarzy się z radością i muzyką. Postanowiłem więc przygotować dla Was, moich Czytelników, prezent, niespodziankę. Macie więc kilka kolęd – teksty oraz muzykę w wersji Spesalvi – do posłuchania online na moim kanale Youtube, ale i do pobrania w formie plików mp3. Korzystajcie do woli. Bóg się rodzi Bóg się rodzi, moc truchleje, Pan niebiosów obnażony! Ogień krzepnie, blask ciemnieje, Ma granice Nieskończony. Wzgardzony, okryty chwałą, Śmiertelny Król nad wiekami! A Słowo Ciałem się stało I mieszkało między nami. Cóż masz niebo nad ziemiany? Bóg porzucił szczęście twoje, Wszedł między lud ukochany, Dzieląc z nim trudy i znoje. Niemało cierpiał, niemało, Żeśmy byli winni sami, A Słowo… W nędznej szopie urodzony, Żłób Mu za kolebkę dano! Cóż jest czym był otoczony?…

Moje opowiadania

Od pewnego czasu mam problem. Problem polega na braku inspiracji i motywacji. I mam świadomość, że to widać na blogu. Nie mam pojęcia, jakie jest źródło tego stanu. Ponoć uświadomienie sobie problemu to już połowa drogi do jego rozwiązania. Być może. Taki stan nie przytrafia mi się pierwszy raz. Zdaję sobie też świetnie sprawę z tego, że innym autorom też się przytrafia. No, ale co mnie obchodzą w tej kwestii inni autorzy? Ich problemy nie odbijają się przecież na moim blogu, a mój problem – owszem. Czytam więc, słucham muzyki, oglądam różne rzeczy – wszystko w nadziei, że wreszcie coś zaiskrzy. Być może zmienię nazwę bloga. Coraz bardziej czuję, że obecna mnie z różnych powodów drażni. Pożyjemy, zobaczymy. Doświadczeni blogerzy twierdzą, że niezależnie od stanu motywacji i inspiracji należy regularnie “dokarmiać” Czytelników nowymi treściami. Nie chcę jednak pisać tekstów będących “zapchajdziurami”, bełkotem o niczym. Mam poczucie, że publikacja takich potworów byłaby przejawem brakiem szacunku dla Ciebie,…

Navigate