Kultura

Niewinne – recenzja filmu

Piękne filmy mają to do siebie, że na ogół są też porażająco smutne. Zauważyliście tę prawidłowość? Takim filmem, przynajmniej dla mnie, jest film “Niewinne”. W filmie wystąpiły m.in. Agata Buzek, Agata Kulesza, Katarzyna Dąbrowska i Lou de Laâge, a dzieło wyreżyserowała Anne Fontaine. Film wzbudził w Polsce spore kontrowersje. Wiele środowisk katolickich uznało go za atak na zakony żeńskie. Siostry zakonne protestowały, a na podstawie wyglądu habitów doszukiwały się nawiązań do konkretnych zgromadzeń, zwłaszcza że film oparty jest na faktach, po to, by zakwestionować prawdziwość opowiedzianej historii. Historii o klasztorze, gdzieś w Polsce, w którym zakonnice zostały wielokrotnie zgwałcone przez żołdaków z Armii Czerwonej i większość sióstr zaszła w ciążę. Film opowiada o tym, jak z tą, uznawaną przez nie same za hańbiącą, sytuacją sobie radziły. Oglądałem ten film i nie znalazłem wśród sióstr ani jednego czarnego charakteru. Tak, domyślam się oczywiście, że niektórzy odbierają jako negatywną postać matki przełożonej, kreowaną genialnie przez Agatę Kuleszę. Ja jednak oglądałem ten film i widziałem…

Grunt pod nogami

Przebierałem nóżkami, żeby móc przeczytać najnowszą książkę księdza Jana Kaczkowskiego. Byłem jej bardzo ciekaw, zwłaszcza że czytałem obie poprzednie. “Ksiądz Jan jest postacią mi bliską, choć przecież nigdy się osobiście nie spotkaliśmy i pewnie nigdy nie spotkamy, nie wymieniliśmy ze sobą ani jednego słowa.” – kiedy pisałem te słowa, ksiądz Kaczkowski jeszcze żył. Kończę recenzję, gdy nie ma go już wśród nas. Oglądałem wszelkie dostępne wypowiedzi publiczne księdza Jana, wywiady, konferencje i homilie. Cenię jego dystans do siebie i do choroby, jaki aż do końca prezentował ksiądz Kaczkowski. Podziwiałem i nadal podziwiam jego chodzenie w poprzek kościelnych podziałów, poczucie humoru, chęć łączenia ludzi, ale i bezkompromisowość w kwestiach, które jej wymagają, odwagę i umiejętność mówienia wprost. Właśnie dlatego nie mogłem doczekać się możliwości przeczytania jego najnowszej książki “Grunt pod nogami”, zwłaszcza że reklamowana była od początku podtytułem “nieco poważniej niż zwykle”. Sięgnąłem więc w końcu i… zawiodłem się. Książka jest zbiorem homilii. Sęk w tym, że są one mocno powierzchowne. Co gorsza: niezależnie…

The Beaver (Podwójne życie) – recenzja filmu

Jako że odrabiam spore zaległości filmowe, to tematów na #SzortyNieZawszeKulturalne raczej mi nie zabraknie. Dziś sięgnąłem po film z 2011 roku – z aktorem, którego wielu spisało już na straty. Mel Gibson jako człowiek ma z pewnością sporo za uszami. Chyba nie chciałbym się z nim kumplować. Nie zmienia to faktu, że aktorem – w mojej skromnej ocenie – jest wybitnym. Podkreślę: w mojej ocenie. Ty możesz mieć inną. Lubiłem go jako policjanta z błyskiem szaleństwa w oku w kolejnych częściach Zabójczej Broni. Lubiłem go nawet serii Mad Max, choć samej serii nie znoszę. Lubiłem go jednak również jako Hamleta czy zrozpaczonego ojca w Okupie. Właściwie: nie pamiętam filmu, w którym bym go nie lubił. Facet ma “to coś”. Kiedy przeczytałem streszczenie i dowiedziałem się, że Gibson gra szefa fabryki zabawek, który gada z pacynką bobra, to – przyznaję – swoisty komizm tej sytuacji sprawił, że chciałem zrezygnować z oglądania. Pomyślałem bowiem, że to…

Pilecki – recenzja filmu

Gdyby ktoś z Was wpadł na szaleńczy pomysł obejrzenia filmu Pilecki, to mam dobrą radę: Człowieku! Nie popełniaj mojego błędu! Nie rób tego! Zatrzymaj się, póki nie jest za późno. To smutne, że tak piękną historię ktoś opowiedział w sposób tak nieudolny, a tak piękną postać – zagrał w sposób drewniany. To smutne, że z opowieści fascynującej uczyniono coś tak nudnego, ckliwego i schematycznego. To było coś tak złego, że ludzie odpowiedzialni za to “dzieło” już nigdy nie powinni robić żadnego filmu – dla dobra własnego i otoczenia. Ja nie wątpię w dobre intencje całej ekipy. Postać rotmistrza Witolda Pileckiego i jego życie aż proszą się o dobry film. Kluczowe jest tu jednak słowo “dobry”. Nie dziwię się, że ekipa miała ogromną motywację, by ten film powstał, zwłaszcza że wiem, jak trudne było zrealizowanie tego przedsięwzięcia. Nie bez powodu piszę o mojej absolutnej wierze w dobre intencje. Taki film można było nakręcić…

Navigate