Kultura

Muzyczne wzruszenia

Powiadają, że chłopaki nie płaczą. To prawda. Chłopaki nie płaczą, ale mężczyźni tak. Jeśli bowiem jesteś pewny swojej męskości, to nie musisz dodawać sobie animuszu udając twardziela pozbawionego emocji. Tak. Mężczyźni wzruszają się. I płaczą. Zacząłem od tego, bo oglądałem ostatnio finałowy odcinek Voice of Poland (pisałem o tym programie niedawno). Na scenie pojawiła się Edyta Górniak z Jagodą Kret. Nie kibicowałem jakoś Jagodzie. Pojawiły się, by zaśpiewać pożegnalny utwór, gdy Jagoda odpadła z dalszej rywalizacji. http://www.youtube.com/watch?v=5reXnLsXDCU Najpierw poczułem w kąciku oka pojedynczą łzę. Spłynęła po policzku. Po niej druga, trzecia. Aż w którymś momencie coś we mnie pękło i po prostu zacząłem płakać. Uwolniły się wszystkie nagromadzone we mnie trudne emocje: strach, gniew, żal, złość, smutek. Emocje, które – rzecz jasna – nie były związane z piosenką i jej wykonaniem. Ale pod ich wpływem uwolniły się i wypłynęły ze mnie z oczyszczającymi łzami. Parę dni później przeczytałem sławną już…

Talent show

Lubiłem oglądać pierwszą edycję Mam Talent. Była to jedyna okazja, by w krótkich przebitkach zobaczyć normalnego Kubę Wojewódzkiego, który nie wydurnia się, nie błaznuje, ale potrafi serdecznie uśmiechnąć się i nawet wzruszyć. Ale to były bardzo krótkie chwile. I, choć zachwycały mnie pasje niektórych uczestników, to niestety całość była jednak ciężkostrawna. Większość tzw. talent show łączy kilka elementów: w programach tych ważniejsi są jurorzy i ich gwiazdorzenie, a nie uczestnicy; w ramach owego gwiazdorzenia nierzadko poniża się uczestników; dopuszcza się do emisji występy osób talentu pozbawionych po to, by jurorzy i gawiedź mogli się pobawić kosztem tych, na ogół nieświadomych tego, co się dzieje, ludzi; każda kolejna edycja jest coraz gorsza po zakończeniu edycji pamiętamy głównie jurorów, natomiast uczestnicy giną w odmętach niepamięci. Od tych reguł jest wyjątek. Dobiegła końca trzecia edycja nadawanego przez publiczną telewizję programu Voice of Poland. Obejrzałem po kolei wszystkie odcinki. Zacznijmy od tego, że każda…

Pójdź, dziecię, ja ci czytać każę

Przez media przetacza się obecnie szaleńcza dyskusja o tym, jakie to niecne antypolskie działania podjęło ministerstwo oświaty, usuwając z kanonu lektur szkolnych w gimnazjum “Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza oraz “Trylogię” Henryka Sienkiewicza. Lamentującym nad zabijaniem ducha polskości i patriotyzmu nie przeszkadza nawet fakt, że MEN niczego nie usunęło. Przypomina to jako żywo historię słynnego filozofa Georga Wilhelma Friedriecha Hegla> Oto w pewnej dyskusji jego oponent miał w desperacji zawołać: “Panie Hegel! Przecież fakty świadczą przeciwko panu!” Słynny filozof, jak głosi anegdota, miał ze spokojem odrzec: “Tym gorzej dla faktów”. Zacznijmy więc od faktów. MEN niczego nie usunął z kanonu lektur. Ostatnia zmiana podstawy programowej została wprowadzona w 2008 roku, a weszła w życie w roku 2009. W największym skrócie zmiana ta oznaczała dwie rzeczy kluczowe: Stworzono pomost programowy między gimnazjum a szkołą ponadgimnazjalną. Chodziło o to, by uczniowie nie omawiali 2 razy tych samych zagadnień. W efekcie romantyzm oaz późniejsze…

Navigate