Jak uśpić dziecko? Pobłogosław je!

Gdy chłopcy byli u mnie, dotarło do mnie, że bardzo tęsknię za codziennym mówieniem im “dobranoc”, które w naszym przypadku zamieniło się w cały, dość rozbudowany, rytuał. Jego najważniejszą częścią jest błogosławieństwo.

Błogosławić to inaczej dobrze mówić. Hebrajskie słowo ברך – (barak lub berech), które pojawia się w Starym Testamencie, można tłumaczyć jako klękać lub właśnie błogosławić. Pojawiają się w Nowym Testamencie greckie słowo słowo εὐλογέω (eulogeo) znaczy zaś właśnie “dobre słowo”.

Słownik Języka Polskiego PWN podaje następujące znaczenia słowa “błogosławić”:

  1. udzielać błogosławieństwa
  2. wyrażać wdzięczność za coś
  3. aprobować coś, życzyć komuś w czymś szczęścia.

Dla mnie błogosławieństwo ma oczywiście konotację religijną, ale dobrze mówić, dobrze życzyć, wyrażać wdzięczność mogą przecież również osoby niewierzące, znajdując własną formułę.

Warto przecież zastanowić się: Czy mówię moim bliskim, że życzę im szczęścia? Czy wyrażam swoją wdzięczność za to, że są, jacy są?

Czynię więc wieczorem znak krzyża na czołach moich chłopców, mówiąc:

“Ja Ciebie błogosławię, w imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego. Amen”

Można też użyć formuły:

“Niech Cię błogosławi i strzeże Bóg, Ojciec Wszechmogący – Ojciec, i Syn, i Duch Święty. Amen.”

Chłopcy sami z siebie wpadli na to, że odpowiadają mi, tym samym – też czynią znak krzyża na moim czole.

Po tym właściwym błogosławieństwie następuje nasza własna, stopniowo rozbudowywana, wieczorna litania:

“Śpij dobrze, śnij słodko i kolorowo, niech Ci się przyśnią piękne sny. Pamiętaj, że Anioł Stróż czuwa przy Twoim łóżku. Pamiętaj, że tata Cię kocha. Pamiętaj, że jesteś fajnym chłopakiem.”

Wspomnienie Anioła Stróża pojawiło się w wieczornym rytuale, gdy którejś nocy Fabian przyszedł, mówiąc, że śnią mu się koszmary. Powiedziałem mu wtedy, żeby się nie obawiał, bo kiedy śpi, jego Anioł Stróż czuwa przy jego łóżku, więc nic złego nie może się wydarzyć. Zasnął wtedy spokojnie. I jakoś ten anioł do dziś dobrze działa.

Często wydaje nam się, że nie trzeba mówić o miłości. “Czyny, nie słowa” – głosimy. Ale słowa mają wielką moc. Uczucia warto nazywać i wyrażać słowami. Dobrze jest słyszeć, że jest się kochanym, a skoro tak, to dobrze jest też mówić, że się kocha.

Zapewnienie: “ješteś fajnym chłopakiem” wzmacnia pozytywną ocenę samego siebie w Fabianie i Beniu, ale ma też dodatkową wartość. Staje się bowiem szczególnie istotne, gdy któryś z chłopaków coś narozrabia. Przypomnienie, że nawet, gdy dziecko zrobi coś złego, jest w naszych oczach dobre, ma moim zdaniem ogromną wartość.

W przypadku Fabiana, czyli starszego z chłopców, po błogosławieństwie i wieczornej litanii następuje przytulać i całus na dobranoc. Benia ma rytuał czułości bardziej rozbudowany: całus w “czółko, jeden policzek, drugi policzek, jedno ucho, drugie ucho”, potem noski, czyli tak po eskimosku, buziak, przytulas, “klepas w pupas”, całus w brodę i w nos. Kolejny etap to wierszyk “Dobranoc, pchły na noc, karaluszki sio od poduszki, a szczypawki sio od zabawki”. Później drugi przytulas i drugi nochas.

Po odprawieniu tych wieczornych rytuałów chłopcy idą do swojego pokoju. Nie zawsze od razy zasypiają. Czasem gadają w łóżku. Zdarzyło się, że grali w jakąś planszówkę. W pewnym momencie sami kładą się i zasypiają.

Rytuały są dla dzieci ważne. Pozwalają porządkować świat, ale też cykl dnia. Budują stabilność, a przez to poczucie bezpieczeństwa. Gdy ten rytuał oznacza dobre słowo, okazanie miłości, czyli błogosławieństwo, dziecko czuje się spokojne, a to – jak łatwo się domyślić – ułatwia zasypianie.

Obraz 4lifelv z Pixabay
Navigate